Archiwum strony

Memoriał w deszczu

Winter Szus Old | 1.8.11 | 0 komentarze

W dniu wczorajszym 2011-07-31 odbył się w Szczyrku III Memoriał Olimpijczyków, którego organizatorem jest tamtejsze Stowarzyszenie Sportowo Rekreacyjne „Sokół” Szczyrk. Zawody organizowane były w ramach Tygodnia Kultury Beskidzkiej.


Pod skocznię „Skalite” zjechało wielu zawodników, którzy rywalizowali na dwóch obiektach -
K-70 i K-95, w kilku kategoriach wiekowych. Potyczki rozgrywano w kategoriach junior D, C i B.

Oprócz dzieci i młodzieży nie zabrakło zawodnika z kadry A - Dawida Kubackiego. Byli też skoczkowie będący chwilowo poza kadrą, a mianowicie Rafał Śliż i Marcin Bachleda. Młodzieżówkę reprezentował Krzysztof Miętus, który wygrał zawody na skoczni normalnej.

Za Miętusem w kategorii Open uplasowali się Śliż i Bachleda. Kubackiemu nie poszło tak dobrze i zajął ósmą lokatę.

W junior B nie miał sobie równych Mateusz Kojzar, w junior C też wygrał Mateusz, ale Mateusz Hulbój. Junior D opanował i zdominował Dawid Jarząbek.

Niestety, nie było osobnej konkurencji dla dziewcząt i plątały się biedne pomiędzy chłopakami, we wszystkich kategoriach wiekowych. Kilka dziewczynek tylko było, jednak organizator powinien stworzyć osobną kategorię i jak przystało na międzynarodowe zawody, ogłosić to wcześniej.
Wtedy zjechałyby się zawodniczki zagraniczne i zasiliłyby szeregi. Tak mieliśmy, co mieliśmy, czyli MIX żeńsko-męski.

Całość zawodów od strony sportowej rywalizacji opisaliśmy na stronie głównej tego portalu TUTAJ. Dlatego nie będę się powtarzał.

Spojrzę sobie tak trochę od innej strony na te zawody. Po co wśród juniorów startowali kadrowicze? Otóż tak, jak mówi trener Kruczek, treningi muszą mieć sens i zwieńczenie w postaci konkursów. Dlatego dobrze, że zawodnicy mogą sprawdzić swoją formę w rywalizacji. Jest to też dobre dla tych młodszych zawodników, którzy swoją dyspozycję mogą w zawodach porównać do dyspozycji doświadczonych kadrowiczów. Tym samym młodzi widzą, co muszą poprawiać i ile im jeszcze do najlepszych brakuje.

Parę rzeczy przykuło moją uwagę i zdarzyło się obok mnie:

1)Deszcz, to takie zjawisko, które skutecznie zniechęca kibiców do przyjścia pod skocznię. Lało praktycznie bez ustanku i pustawo na trybunach było.

2)Przed pierwszą serią sprzedawano bilety po 10 złotych sztuka. Na drugą rundę otwarto bramy i każdy mógł za darmo wejść na stadion.

3)Zawodników było naprawdę dużo, ale co nam po tym, jak kibiców było mało i nie miał kto dopingować sportowców.

4)Duże problemy z dźwiękiem mieli organizatorzy. Często było słychać muzykę, a głos prowadzącego zanikał. Najgorsze, że zabrakło komentarza przy skokach najlepszych zawodników w serii drugiej kategorii Open. Nie wiadomo kto siedział w danym momencie na belce, ile skoczył itp. Kibice tego nie słyszeli. W sukurs przyszedł do mnie Wojciech TajnerFOTO, obecny trener grupy dziewcząt i podpowiadał mi do ucha, gdyż moja uwaga skupiona była na kręceniu filmów.

5)Pan spiker, to bardzo miły człowiek i fajnie potrafił opowiadać. Nawet po konkursie uciąłem z nim długą pogawędkę. Podobno ma dziś urodziny. Wszystkiego najlepszego.

6)Nie omieszkałem wziąć na plecy Krzysztofa Miętusa FOTO . Wiecie, kierowało mną dawne zdarzenie, kiedy to kibic na plecach Adama Małysza dźwigał. Na fotkach znajdziecie to zdjęcie: Miętus na krwistym, czyli krwisty miętus ;-) Ostatnio zwędziłem mu narty i oddałem za plastron, to teraz w nagrodę go ponosiłem.

7)Jadę sobie wyciągiem, patrzę na dół, a tam zakapturzona postać oparta o domek ciągnie sobie dymka. Skierowałem aparat i PSTRYK, mamy na zdjęciu trenera Adama Celeja FOTO ;-)


8)Obok skoczni, za amfiteatrem ustawiony był start dla biegaczy przełajowych. Podobno wbiegli na Skrzyczne, a było ich ok. 200 osób. Musiałem to nagrać. FILM

9)Obok amfiteatru rozstawiono wiele stoisk ze straganami, z piciem i jedzeniem, bo Dni Kultury Beskidzkiej mają swój apetyt.

10)W pobliżu wszystkiego stały najważniejsze urządzenia imprez masowych, Toi Toi-e. Niby norma, ale obok nich stało sobie urządzonko do mycia rąk. Umywaleczka z plastiku, kranik i na dole pompka. Nogą się pompowało i woda leciała. Mydełko i ręczniczki też były. Wszystko to stało luzem, pod gołym niebem.

11)Wzrok wielu samców przyciągnęła ładna pani dziennikarka z TVP Katowice. Nawet trener Kruczek wyszedł na jednym moim zdjęciu, taki jakiś zawstydzony, gdy z nią rozmawiał, a ona patrzała na niego swymi dużymi oczami. FOTO

12)Prezes Sokoła zaprosił po zawodach na drobny poczęstunek wielu gości. Wyróżnił też mnie, moją małżonkę i Basię z bratniego portalu. Siedzieliśmy długo, a prezes opowiadał i opowiadał. Ciekawie i wesoło. Dziękujemy Panie Janie „Janku".;-) FOTO

13)Ogólnie zawody pomimo pogody oceniam bardzo ciepło i pozytywnie, a prowadzący, jako patrona medialnego, często wymieniał nasz portal.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć i filmów z tego wydarzenia.

Skoki na K-70

Skoki na K-95

PODIA

FOTO moje i żony

Foto koleżanki marce93 cz.1

Foto marce93 cz.2

Wpowiedź Łukasza Kruczka 1

Wypowiedź Łukasza Kruczka 2




Informacja własna czyli moja.

Kategorie:


0 komentarze

Masz coś do powiedzenia? Napisz w kratce. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy napisanych przez internautów. Niestosowne komentarze będą usuwane. Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania w serwisie WinterSzus.pl. REGULAMIN KOMENTOWANIA