Archiwum strony

Kto pojedzie na TCS?

Krwisty | 19.12.11 | 14 komentarze

Engelber jest  piękną miejscowością położoną  u szczytu góry Titlis (3238 m n.p.m.), w szwajcarskim kantonie Obwalden, który wraz z kilkoma innymi kantonami utworzył w 1291 roku specyficzny sojusz, będący początkiem Szwajcarii. 
Gross-Titlis-Schanze (HS-137) jest tamtejsza skocznią, zbudowaną w 1910 roku,  w miejsce Sandrainschanze, jednej z pierwszych szwajcarskich skoczni narciarskich. 


Wielokrotnie przebudowywana, gości od lat 80. coroczne konkursy Pucharu Świata w skokach narciarskich. Rekordzistami tego obiektu są Janne Ahonen oraz Simon Ammann, obaj w różnych latach skoczyli na niej po 141 metrów. Nieoficjalny rekord należy do Sigurda Pettersena i wynosi 142 metry. Warto wspomnieć, że rekordy na tym obiekcie bili tacy zawodnicy jak Matii Nykanen,  Jens Weisflog, Andreas Goldberger, czy Dieter Thoma. 
Niestety nie mamy polskich rekordzistów tej skoczni, ale przypominają mi się świetne występy na tym obiekcie Adama Małysza. Także pewien incydent z niezapinającym się zamkiem Thomasa Morgensterna i heroicznym czynem Adama, by przepuścić rywala i skoczyć w drugiej serii przed Austriakiem, tym samym pozbywając się zwycięstwa o jakieś 50. centymetrów. 

Tillis grzmiąca nad Engelberiem

Mieliśmy wtedy jednak podium, po wielu miesiącach oczekiwania i kontuzji kolana Małysza. Ten polski akcent zawsze będę pamiętał z Engelbergu. Góra Titlis jest magiczna i był to swoisty rekord tej skoczni - rekord fair play. 

Przenosząc się myślami do rzeczywistości wspomnieć należy o minionym weekendzie oraz zamkniętym wczoraj  drugim periodzie.
To, co rozgrzało serca kibiców austriackich, a więc zwycięstwo ich rodaka Andreasa Koflera, mogło rozgrzać także kibiców norweskich, za sprawą trzeciego miejsca Andersa Bardala. 

Kto więc rozgrzał nasze serca?

Otóż niezawodny w złych warunkach atmosferycznych Kamil Stoch. Skoczek z Zębu rozepchnął łokciami dwóch rywali i wskoczył na drugie miejsce podium. Z jaką klasą to uczynił, każdy widział. 
Awans z dziewiątej pozycji po pierwszej serii na konkursowe pudło, był dla nas euforią, jakże dobrze znaną z dawnych wyczynów innego naszego rodaka. Kamil potrafił już nas pozytywnie zaskakiwać wygranymi w PŚ, ale taki awans dzięki drugiemu "potężnemu" skokowi, jest potwierdzeniem klasy zawodnika i rozumienia przez niego swoich skoków oraz własnej psychiki. 
Dobre czucie i szybko wprowadzone korekty zaowocowały podium. Zawsze ambitny, kiedyś chimeryczny, a teraz poukładany i dostrojony niczym szwajcarski zegarek Kamil, będzie moim zdaniem zaskakiwał nas wielokrotnie w tym sezonie - niepodważalny numer 1. w naszej ekipie i pierwszy do Turnieju Czterech Skoczni.

Piotr Żyła po słabszym wczorajszym występie (był dopiero 42.) jest dalej numerem 2. polskiej kadry. Zdecydowanie jest to najlepszy w życiu sezon wiślanina, który od początku sezonu, aż do dnia wczorajszego legitymował się punktowanymi startami we wszystkich konkursach PŚ. Posiada on na dzień dzisiejszy 105 pucharowych punktów, czyli o siedem więcej, niż zdobył do tej pory w całej swojej pucharowej karierze od sezonu 2005/2006. 
Niedziela w Engelbergu była dla niego niepomyślna, oprócz złych warunków przytrafił mu się zły (za wyskoki) dojazd, co rzutowało na pracę nóg na progu (nie pchały i było do przodu) i automatycznie na cały skok. Piotrek, jak już wielokrotnie wspominaliśmy, ma bardzo dużą siłę wybicia z progu. 
Wczoraj eksplozja ta poszła we wszystkie możliwie złe kierunki. 
Co zrobić by okiełznać tą dziką siłę i niepodważalny talent? Może przed TCS Piotr powinien nadstawić ucha na dobre rady trenera klubowego Jana Szturca, wysłać więcej smsów do Adama, który mu często doradza, chyba że z trenerem Kruczkiem ustabilizują pozycję dojazdową dosyć szybko, byśmy cieszyli się dobrym występem w trzecim periodzie. Żyła niepodważalnie numerem 2. w naszej ekipie na TCS. 

Dobrze, jedźmy dalej, bo mamy jeszcze trzy nie obstawione miejsca z kwoty pięciu zawodników. 

Stefan Hula nie bardzo radzi sobie w tym sezonie. Poprzedni sezon zakończył z 95. punktami, a teraz nie ma jeszcze ani jednego. I tu mamy niezły "zgryz", bo zbytnio nie wiadomo, kto poradzi sobie lepiej w turnieju? 

Czy doświadczony zawodnik ze Szczyrku, olimpijczyk, uczestnik Mistrzostw Świata i MŚ w lotach,  
a może  o wiele młodszy "młokos" radzący sobie w tym sezonie lepiej od Stefana - Maciej Kot (12. pkt)? 
Tu zadecydować powinien wynik treningów, jakie są w planach, a także wyniki zbliżającego się CoC w szwajcarskiej miejscowości, oraz Mistrzostwa Polski.


Osobiście jestem za tym, by wybrać jednego z wyżej wymienionych zawodników, a do kwoty  pięciu "dokoptować" młodych gniewnych, a mianowicie Olka Zniszczoła i Tomka Byrta. Olek już latem pokazał się na tle innych kadrowiczów z bardzo dobrej strony. Tomek pokazuje teraz pazur w CoC w Erzurum. To oznacza, że forma mu rośnie, a przecież TCS  za pasem.

 

Jeden goni drugiego w generalce PK. Zniszczoł jest na piątym miejscu, Byrt trzy oczka niżej.  
Tak, tak moi drodzy - tym młodym gniewnym wilkom trzeba koniecznie dać szansę w najbardziej prestiżowym turnieju, jakim niewątpliwie są areny czterech skoczni. Dużo nie popsują, a ucieszyć nas mogą, o doświadczeniu jakie zdobędą nie wspomnę. 

Co do reszty naszych "Orłów" głosu nie zabieram, bo zbytnio ich występy emocji we mnie nie wzbudzają.
Mam tylko jedno małe pytanie. Kto powołuje do występu w kadrze zawodnika Marcina Bachledę? Fajny i lubiany skoczek, tylko aktualnie bez formy. 



W swoim krótkim tekście, acz ostrym pt.: "Ale to już było…", Marek Rudziński z Eurosportu srogo podsumował powołanie Marcina, pisząc m.in.: 
"Łukasz Kruczek musi wiedzieć, że Bachleda ma 29 lat i od ponad 10 lat pojawia się na międzynarodowych zawodach. W tym czasie ( biorąc pod uwagę tylko Puchar Świata) 25 razy awansował do trzydziestki. Najwyższe miejsce, jedenaste, wywalczył w 2002 roku. Jeszcze raz był w piętnastce. W 55 konkursach startował w pierwszej rundzie, ale do drugiej nie awansował. Nie sprawdzałem w ilu konkursach nie przebrnął przez kwalifikacje. Nie można więc zaliczyć Bachledy do grupy wielkich skoczków, którzy z tytułu osiągnięć zasługują na kadrę. Nie można Go też umieścić wśród „młodych obiecujących” a nawet wśród starszych, z którymi z jakichś powodów można wiązać jakiekolwiek nadzieje. Nie ma żadnych nadziei, nie ma żadnego uzasadnienia dla obecności zawodnika w kadrze narodowej.
Trener mówi, że Bachleda wyróżniał się na treningach. I co z tego? Były zawodnik, od lat trener, jeszcze nie wie, że są „królowie” treningów, sparingów, kwalifikacji, pierwszej serii, jednego skoku i wielu jeszcze elementów, które jednak nie mają żadnego znaczenia i nie zamieniają się w zwycięstwa, miejsca na podium czy w ścisłej czołówce. Takiemu „królowi” można dać się nabrać raz, dwa, dziesięć razy, przez rok czy dwa. Ale nie przez dziesięć lat. Beż danej przerwy, bez jednego choćby wyjątku" - dla całej sympatii dla Bachledy, trudno się tu z Panem Markiem w pewnych aspektach nie zgodzić. Cały tekst TUTAJ

Moje typy kadrowe na Turniej Czterech Skoczni są zatem następujące: Stoch, Żyła, Hula/Kot oraz Zniszczoł z Byrtem. 
Jaka będzie decyzja trenera Łukasza Kruczka, dowiemy się po ewentualnych beskidzkich treningach, Mistrzostwach Polski i CoC w Engelbergu.
Wierzę, że będzie to decyzja odzwierciedlająca obecną formę zawodników i wykluczająca domysły o powoływaniach przypadkowych, kolesiowskich, albo namaszczanych skinieniem włodarzy PZN. 

PS: Zabawię się w typowanie podium TCS. Apoloniusz Tajner mógł to robić wczoraj na wizji w studio, to ja zrobię na łamach tej strony. 

Od końca: Żyła będzie w 10 max w 15., przed nim Ammann ok. 8. miejsca, Stoch piaty, czwarty Kofler, trzeci na podium Bardal, drugi Schlierenzauer, a pierwszy Morgenstern. 

Mylę się? ;-)
Źródło: Własna wiedza + tekst z Eurosportu/Wikipedia 















Kategorie:


14 komentarzy:

  1. Przyjąłem zaproszenie ze strony skijumping.pl Dziękuję :)
    Mój typ na generalkę TCS jest trochę inny, co do Stocha i Żyły zgoda, choć w przypadku Kamila liczę i życzę wygranej.
    Pierwsza trójka: Kofler, Bardal, Freitag. Poza podium Morgenstern i Schlieranzuer z niewielkimi stratami przedzieleni Stochem.
    Niestety przy wszystkich typach trzeba zakładać równość warunków, bo do tej pory nie byliśmy pod tym względem rozpieszczani.
    Jeśli na TCS pojedzie Hula, to myślę, że w końcu uda mu się awansować do konkursu głównego. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Quavertone ciekawe typy, choć nie moje. ;-) Co do Huli, to myślę podobnie, że jak już pojedzie, to z racji doświadczenia da radę choć raz w drugiej serii zapunktować.

    OdpowiedzUsuń
  3. krwisty :
    Co do artykułu Marka Rudzińskiego - nie masz czasami wrażenia, że ten pan, wie o skokach tyle, ile zobaczy w statystykach i podczas konkursu .?
    oczywiście w pewnych aspektach nie można się z nim nie zgodzić, powołanie do Engelbergu nie miało sensu, ale fajnie mu wypunktował Czarnylis pod kreską ;-) respekt Arturze, świetna riposta, bo fakty są takie, że Marcin jest poza kadrą
    zablokował miejsce w kadrze co najwyżej Andrzejowi Zapotocznemu, który raczej w formie nie jest,a w CoC zajmował miejsca w 5 dziesiątce..
    Maciek Kot i Krzysiek Miętus zdobywają to ''cenne'' doświadczenie od dawna i co.?
    Co najwyżej podupadli przez to na duchu i narazili się na obraźliwe słowa ze strony całej masy kibiców.
    Olek i Tomek jeśli będą nadal tak skakać dostaną szansę w PŚ na pewno.. być może lepiej, że zaczęli od CoC i skaczą już na swoim poziomie

    OdpowiedzUsuń
  4. A w temacie TCS, to ja na zwycięzcę typuję Freitaga, przed Schlierenzauerem i Stochem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mało kto bierze pod uwagę Ammana ja jednak sądzę, że on może wygrać TCS, na podium może się znaleźć Polak i jakiś Austriak:)
    Resztę poczytam jutro bardziej szczegółowo:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja typuję taki skład na T4S
    Kamil Stoch
    Piotr Żyła
    Stefan Hula
    Olek Zniszczoł
    Tomasz Byrt

    O zwycięstwo w turnieju walczyć będzie wielu zawodników
    Stoch
    Kofler
    Schlierenzauer
    Freitag
    Bardal

    Nie typuję Morgensterna bo go nie lubię ale to skoczek który też może wygrać. Może Ammann.
    Turniej jednak rządzi się swoimi prawami i często wygrywa go ktoś atakujący z za pleców faworytów.

    Niech wygra najlepszy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oszzz... Krwisty jak się rozpisałeś. Ciekawie, ciekawie czytało się z wielką przyjemnością ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny tekst........po czym naszła mnie taka refleksja.Co do Bachledy to ja się w pełni zgadzam z Rudzińskim jako skoczek w PŚ on niczego już nie zwojuje ale... powinien pomyslec o czymś innym bo taki sportowiec z takim bagażem doświadczeń trudno żeby go nie miał z pewnością mógł by pomóc w inny sposób.
    PZN powinien wreszcie pomyślec o bardziej indywidualnym szkoleniu naszych zawodników i wzorek np: Austrii wykorzystywać wiedze oraz doświadczenie byłych zawodników, którzy pełnią rolę trenerów tzw.osobistych i tak Loitzl ma np osobistego trenera byłego skoczka Liegla.
    My mamy takich już byłych skoczków, nie mówię tu o Adamie, bo uprawia obecnie inny sport ale wiem, że i tak się angazuje i to bardzo w szkolenie młodych, słuzy swoimi radami itd ale mówię tu o Skupniu, który mógł by być doskonałym osobistym trenerem kitóregoś z zawodników.Drugim takim mógł by być własnie Bachleda ale czy on zakończy karierę? i pytanie następne czy PZN znalazło by na to środki ? ale na to wiele nie potrzeba.
    Jesli my kiedyś mamy zacząc odnosić sukcesy w tym sporcie nie pojedyńcze wyskoki Kamila, na którym teraz PZN będzie jechać jak kiedyś na Adamie, ale drużynowo i abyśmy mogli myslec o tym aby mieć co najmniej dwóch zawodników w dziesiątce a czterech w 30-stce to muszą nastąpić jakieś poważniejsze zmiany w systemie szkolenia już młodzieży.
    Wydaje się, że tak krytykowany rok temu Robert Mateja jako trener sprawdza sie doskonale na tym stanowisku.
    Ale kiedy zawodnicy przechodzą z wieku juniora na seniora tu zaczyna się problem.Dlaczego my nie skopiujemy metod takiej Austrii czy Norwegii pod tym względem? tam prawie wszyscy trenują z trenerami klubowymi lub osobistymi.
    Rok temu jak był video czat z Adamem zapytałam go o system szkolenia w Polsce- odpowiedział mi, że tego systemu u nas nie ma.
    I coś jest na rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  9. No i bęc......zrobiłam kilka błędów ale nie usunę komentarza aby znowu mnie nie posądzono, że coś ukrywam więc czytajcie sobie z moimi bykami:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Adam*, Kamil, Piotrek, Olek i Tomek- to mój skład na TCS.
    *To oczywiście żart, ale tylko z tego powodu, że Adam w tym czasie będzie już za oceanem nucił 'El Zorro Negro'.
    Pozostaje wakat, którego nie mam kim zapełnić.
    Uważam, że Stefan powinien solidniej potrenować i poskakać jakiś czas w PK.

    OdpowiedzUsuń
  11. Co do moich typów na TCS. Mi się przypomniał sezon 2009/2010 kiedy przed ostatnim konkursem 5 skoczków miało szanse wygrać TCS i o tym kto wygra decydował właściwie ostatni skok. Teraz może być podobnie. Morgenstern, Bardal, Stoch, Gregor, Kofler, Freitag. W tym gronie upatruje zwycięzców. Nie wierzę w Ammanna. To nie jest zawodnik gdy jest tylko w dobrej formie, będący w stanie oddać 8 równych skoków. Udało mu się pod koniec sezonu 2009/2010, oddać tych super skoków więcej, ale wtedy był w życiowej formie. Teraz nawet nie jest w tej dobrej tylko w przeciętnej dyspozyji.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jednak cały czas liczę po cichu na Polaka, Kamila oczywiście i to jemu głównie życzę wygranej chciała bym ponownie przeżyć te chwile s przed 10-ciu lat.

    OdpowiedzUsuń
  13. @Emil

    Do TCS niekoniecznie potrzeba 8 równych skoków, by wygrać. Czasami wystarczy przewaga wypracowana w 1,2 konkursach.

    @Dona

    Popieram co do Kamila.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zrobiłem klasyfikację taką jak w TCS z ostatnich 4 konkursów. Czyli gdyby ostatnie konkursy były Turniejem Czterech Skoczni tak by to wyglądało. Z lenistwa policzyłem tylko tych co oddali osiem skoków.
    1. Anders Bardal 1047,9
    2. Thomas Morgenstern 1023
    3. Gregor Schlierenzauer 1019,7 (mimo upadku)
    4. Richard Freitag 1011,7
    5. Andreas Kofler 1001,7
    6. Severin Freund 991,2
    7. Robert Kranjec 990,3
    8. Kamil Stoch 980,5
    9. Tom Hilde 968,4
    10. Vegard Sklett 955,5
    11. Simon Ammann 952,5
    12. Lukas Hlava 943,6
    13. Martin Koch 937,4

    OdpowiedzUsuń

Masz coś do powiedzenia? Napisz w kratce. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy napisanych przez internautów. Niestosowne komentarze będą usuwane. Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania w serwisie WinterSzus.pl. REGULAMIN KOMENTOWANIA