Archiwum strony

Mateusz Rutkowski - popełniłem w życiu wiele błędów

Unknown | 29.2.12 | 11 komentarze

Na bardzo ciekawy artykuł o Mateuszu Rutkowskim można trafić na stronach portalu Onet.pl. 
Opisana jest tam historia tego utalentowanego skoczka, jego perypetie, sukcesy, załamanie kariery oraz próba powrotu na skocznie. 
Jak wiemy Mateusz Rutkowski wystąpił ostatnio w Zakopanem i Szczyrku w zawodach z cyklu Lotos Cup. 



Co o byłym Mistrzu Świata Juniorów czytamy na Onecie?
Oto fragmenty:

- W Lotos Cup wystartowałem po zaledwie trzech dniach treningu. Nie ukrywam, że z występów w Zakopanem byłem zadowolony. Pewnie, że nie będę skakał jak kadrowicze, bo miałem trzy lata przerwy, a do tego mam 15 kilogramów nadwagi - śmiał się.

- Proszę tylko nie pisać, że wracam do skoków - dodał.

- W Szczyrku odbędą się mistrzostw świata weteranów i za namową szwagra postanowiłem się do nich przygotować. Dlatego wziąłem udział w Lotos Cup. Wprawdzie nie mam jeszcze wieku uprawniającego mnie do startu w tej imprezie, ale wystąpię tam jako gość - wyjaśnił 25-latek, który przed ośmioma laty miał u stóp cały świat.

Dotykając tematu kontrowersyjnej przeszłości skoczka, Mateusz opowiada:
- Popełniłem w życiu wiele błędów i wiem, że gdyby nie one, moja kariera wyglądałaby inaczej. Nie do końca jednak wszystko to, co się wydarzyło, było moją winą. Ludzie, którzy mnie otaczali, nie bardzo kwapili się do tego, by pomóc mi wyjść z trudnej sytuacji. Zostawili mnie samemu sobie, na lodzie. Olali mnie. Z każdej strony spadała na mnie tylko krytyka. Swoje zrobili też dziennikarze - żali się.

- Mnie wyrzucili z kadry od razu, a był skoczek, który spowodował wypadek po pijanemu i jemu nic się nie stało. Jak ktoś nie jest z zamożnej rodziny, jak ja, to nie może sobie pewnych spraw załatwić. Bogatsi mają lepiej - dodaje.

- Doszedłem jednak do takiego momentu w życiu, że zająłem się pracą. Odpuściłem skoki. Pracuję w budowlance, jestem kamieniarzem. Kiedy zająłem się pracą, przestało mnie ciągnąć na skocznię - przyznaje, choć chyba niezbyt szczerze.

Jeżeli trenujesz, osiągasz wyniki, to jesteś kimś. Ale jeżeli trenuje się, a wyników nie ma, to lepiej sobie odpuścić. To są takie stracone lata, a przecież z czegoś trzeba utrzymać rodzinę.

Zapytany o to czy chciałby wrócić na skocznie i do czynnego skakania, twierdzi:
- Chciałbym dalej skakać. Nie ukrywam, że jest szansa na mój powrót do skoków, ale musiałbym mieć jakiegoś sponsora. Z czegoś trzeba przecież żyć. Rodzinie nie włożę trawy do garnka. Gdyby taki się trafił, to wróciłbym do regularnych treningów i dalej bym skakał.

Często z sentymentem wspomina dawne czasy:
- Medale wiszą na ścianie. Jestem z nich dumny. Te konkursy sprzed ośmiu lat z mistrzostw świata juniorów zawsze zostaną w mojej głowie. Kiedy spoglądam na medale, wówczas chętnie wracam myślami do tamtych wydarzeń - kończy Mateusz Rutkowski.


Źródło: Onet.pl 

Kategorie: ,


11 komentarzy:

  1. Mateusz na zawsze pozostanie tym największym zmarnowanym talentem. Czasu się nie cofnie, zresztą Mateusz ma tego świadomość. Jednak on sam wygrał znacznie ważniejsze zawody niż MŚJ, wygrał bój o swoje życie. Ma rodzinę, pracę, wyszedł na prostą i sporo się nauczył na własnych błędach. Dla polskich skoków Mateusz jest stracony, ale cieszy, że w jego życiu jest ok.

    Ciekawe kto to był, ten co spowodował wypadek po pijaku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypadek po pijaku spowodował Tomisław Tajner. Czyli syn prezesa związku narciarskiego i byłego trenera kadry.

      Usuń
  2. skakałem akurat w Zakopanem kiedy Mateusz trenował. był to wielki szok. widać że trochę ciężko mu się zmieścić w kombinezon ;] ale życzę mu powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze, że jest zdrowy ma rodzinę i synka :)
    I może się jakoś realizować w życiu.
    Szkoda, że tak się wtedy potoczyło jego życie ale nie można wiecznie mu tego wypominać i pamiętać.
    Trafiam na przedziwne komentarze w internecie na ten temat i żal mi tych ludzi.
    Nie można wiecznie "kopać" czlowieka.Nie zasłużył na to.
    Po prostu kiedyś trafiał na złe osoby wokół siebie.
    Zyczę mu wszystkiego dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze że facet sobie wszystko jako tako poukładał-ale widać że to typowa osobowość która ma pretensję do wszystkich w koło tylko nie do siebie.Doskonale pamiętam-że Mateusz dostawał szanse nie jedną a kilka-sam Kutin mówił wtedy że Mateusz musi sobie wszystko poukładać bo ostatnio trochę zbłądził-niestety wniosków nie wyciągnął.Chodź z jednym muszę się zgodzić 18-latkowi trudno jest się oprzeć namowom starszych naciągaczy z pod budki z piwem.Swoją drogą szum medialny,presja otoczenia też robi swoje wtedy największą rolę muszą spełniać rodzice.Ale jak młody się uprze i sobie wbije coś do łba to nikt i nic mu nie pomoże-a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Kojot
    Dla odmiany, brat Mateusza aż za bardzo się poświęca skokom i przez odchudzanie podupadł na zdrowiu. Kruczek wiele razy podkreślał jego sumienne podejście do treningów. Jak widać, Łukasz Rutkowski ma zupełnie inny charakter, niż Mateusz, choć to ten starszy miał większe możliwości.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dokładnie Czarnylisie.
    Z czego idzie wywnioskować że raczej nikt z bliskich nie zawinił-tylko sam Mateusz dowalił do pieca za przeproszeniem i buchnęło.Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  7. A może w grę wchodzi złośliwość losu? Jeden się poświęca na maxa, ale ma mniejszy talent, a drugi dostał większy talent i się nie poświęcał na maxa.

    OdpowiedzUsuń
  8. A to niby dlaczego Mateusz ma mieć większy talent od Łukasza? Bo jako 18-nastolatek zdobył tytuł mistrza świata juniorów? Jako taki sam 18-nastolatek Łukasz przegrał medal MŚJ słabymi lądowaniami, skacząc metr bliżej łącznie w obu skokach od zwycięzcy tych mistrzostw. A Łukasz miał też z powodu choroby 2 lata kariery z głowy. Czyli strasznie dużo. Mateusz miał jak na skoczka masywną sylwetką i albo musiał skakać z nadwagą, albo się głodzić i skakać bardzo osłabiony. Ja zawsze największy talent widziałem w Kamilu Stochu jeszcze przed jego debiutem w PŚ.
    @czarnylis Kiedyś jeden skoczek z bardzo wpływowej skokowej rodziny miał wypadek samochodowy. Nie wiem czy był pijany, nawet nie wiem czy był winny temu wiec nie chce oczerniać, ale podpowiem że on przez wiele lat był "ulubieńcem" (celowo cudzysłów) kibiców.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie prawdą jest że przez słabe skoki Mateusza wyrzucono z kadry błądzić to rzecz ludzka czasami tak jest że jak się w padnie w nie odpowiednie towarzystwo to potem się żałuje on może wrócić do skakania jeśli się znajdzie sponsor to był i jest świetny zawodnik nawet Niemcy czy Czesi nie mają takich zawodników jak my

    OdpowiedzUsuń

Masz coś do powiedzenia? Napisz w kratce. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy napisanych przez internautów. Niestosowne komentarze będą usuwane. Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania w serwisie WinterSzus.pl. REGULAMIN KOMENTOWANIA