Archiwum strony

Zakulisowa relacja z Wisły - kwalifikacje

Krwisty | 9.1.13 | 11 komentarze

Za nami wczorajsze treningi i kwalifikacje do Pucharu Świata w Wiśle. Rzec można, pucharu historycznego. Tym samym treningi i eliminacje z automatu też niepowtarzalne musiały być. 
Aspekty stricte sportowe, czyli opis i wyniki zawodów, moje dzielne redaktorki opisały we wcześniejszych artykułach.






Ja szybko skupię się na całej reszcie.

Przyjeżdżając na skocznię imienia Adama Małysza nie spodziewałem się braku korków i aż tak fajnej pogody. Było mroźno i do południa nawet przebijało słońce.
Parking za skocznią, ten duży i wzdłuż rzeczki, około 14:00  był wolny i niepłatny, przyznam, że wartko skorzystałem. Wcześniej odbiór akredytacji w Domu Zdrojowym. Dziewczyna miła i za okazaniem stosownej legitymacji, robiąca dalej co do niej należy.
Ruszamy szybko z parkingu na teren skoczni.


Włączam aparat i robię dla Was szybką relację. Mamy z Grandą nastroje szampańskie.
Kontenery dla ekip stoją niebieskie, kanciaste i równiutko ułożone. Piątka z ochroną.
Wchodzimy w strefę "zakazaną". Szef skoczni Pan Wąsowicz oraz tata Olka Zniszoła, Pan Donat Zniszoł są  tam na posterunku. Witamy się i hop do góry, do biura prasowego. W biurze stosowne podpisiki, odbiór akredytacji na Zakopane, dostajemy też małe upominki (jeszcze nie wiem co, bo zapomnieliśmy ich wziąć i przejrzeć).


Ruszamy z powrotem na dół.
Tam rozgrzewają się skoczkowie, ekipy paradują, ale jeszcze jest pusto, znaczy się nie ma zbyt wielu kibiców.
Akcja nabiera tempa.
Posilamy się w strefie gastronomicznej, przygotowanej przez Hotel Gołębiewski i dawaj na samą górę skoczni. Zaczyna się trening. Duży minus to fakt, że śnieżyca się także rozpoczyna i zasypuje tory najazdowe i nasze aparaty. Tory skrzętnie wydmuchuje  obsługa, nasze aparaty niestety nie.
Po treningach przychodzi czas na serię kwalifikacyjną.
Kibiców co niemiara. Jak na kwalifikacje znaczy się. Wielki, a nawet jeszcze większy telebim niż ten na LGP, pokazuje wszystko jak należy.


Maciej Kot wygrywa eliminacje. Nasi w sumie nieźle. Jednak ten niesamowity rekord skoczni Stefana Krafta (139 m) zaparł wszystkim dech w piersiach. Udało się mi jakąś fotkę strzelić z tego skoku. Będzie poniżej. Choć śnieżyca skutecznie osłabiła zdjęcia.
Spiker wraz z uroczą panią spikerką dawali czadu przez cały czas, we dwoje, a czasami miałem wrażenie, że z kimś trzecim, wspólnym synchronicznym okrzykiem zapowiadali polskich zawodników.

Po kwalifikacjach szybkie wywiady i akcja przenosi się do wiślańskiego amfiteatru, gdzie mają zostać wręczone numerki startowe. Jedziemy i my. Granda zadowolony, bo ma kilka fotek z Morgim i to takich fotek, że aż sam skoczek chciał z Grandą je sobie zrobić. Nie ma to, jak pomysłem nietuzinkowym zawodnika przekonać do inicjatywy własnej.


W amfiteatrze  kończy się koncert muzyczny, a po nim prowadzący Pan Krzysztof Głombowicz (ten sam świetny spiker ze skoczni) zapowiada wniesienie flag i wejście najlepszych skoczków. Małym zgrzytem okazuje się nieodpowiednia numeracja koszulek startowych, ale po interwencji prezesa PZN oraz rozbawianiu widowni przez prowadzącego, uroczyste wręczenie postępuje dalej.


Wywołani przez kibiców stają w szeregu, zostają ubierani w numerki startowe, fajne wejście ma Anders Bardal, gdyż wpada przed szereg przeciskając się pomiędzy nogami Toma Hilde.
Dziwny brak  Thomasa Morgensterna świetnie obrazuje Kamil Stoch, pokazując do widowni, że Morgi śpi.
Piękny gest wykonują kibice, gdy zapowiedziany zostaje Gregor Schlierenzauer. Chóralnie wszyscy śpiewamy mu polskie 100 lat. Pani tłumacz nie omieszka go oczywiście poinformować, że to nasze rodzime wykonanie piosenki na jego urodziny. Widać, że chłopak promienieje ze szczęścia. Po czym chwyta szybko mikrofon i ku zaskoczeniu gawiedzi odpowiada jednym polskim słowem: DZIĘKUJĘ.



Ja też Wam dziękuję, za poświęcony czas na przeczytanie tej relacji i zapraszam do obejrzenia materiałów.
Dziś wielki dzień, bo odbędzie się pierwszy historyczny konkurs PŚ w Wiśle.
Zgłoszeni fotoreporterzy i dziennikarze mają jednak stawić się wcześniej, bo już o godzinie 11:30 wywiezieni zostaną na Kubalonkę, gdzie odbędą się pierwsze Mistrzostwa Polski Dziennikarzy i Fotoreporterów w biegach narciarskich.
Zgłosiliśmy się też z Grandą. Osobiście w życiu nie miałem biegówek na nogach, ale co tam. Liczy się udział i fajna zabawa. Trzymajcie za nas kciuki. Hawk!

Zapraszamy na fotorelacje oraz video.

Pokaz slajdów
Foto "Kriwsty":


Foto "Granda":





Filmy:

Skocznia przed konkursem:



Rozdanie numerków startowych:


Urywek wywiadu z Maciejem Kotem:


Rafał Śliż pozdrawia czytelników WinterSzus.pl:


Źródło: Korespondencja z Wisły "Krwisty"

Kategorie:


11 komentarzy:

  1. Ale super relacja :D
    Z humorem jak zwykle wszystko pięknie napisane i pokazane, po prostu rewelacja :)
    Filmy, zdjęcia i wasz czas panowie jaki poświęcacie na to wszystko zasługuje na wielkie uznanie.
    Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  2. No to Panowie w siódmym niebie tam jesteście :)
    Kwalifikacje to preludium i dopiero dziś będzie tam naprawdę szałowo, tylko podejrzewam, że z powodu późnej pory konkursu i już jutrzejszych treningów i kwalifikacji w Zakopanem, zawodnicy zmyją się dość szybko po zawodach.

    Życzę Krwistemu i Grandzie wspaniałego dnia! :)
    Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. http://eurosport.onet.pl/zimowe/skoki/ps-w-wisle-skandal-przed-konkursem-norwegowie-okra,1,5389149,wiadomosc.html

    Ale wstyd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że Krwisty i Granda dostali te nie wiadomo jakie upominki przed kradzieżą... :)

      @Krwisty,
      w jakim hotelu zakwaterowano skoczków?

      Usuń
  4. @Dona
    No wstyd, ale to nie tylko u nas. O ile dobrze pamiętam podczas ostatniego T4S okradziono w Niemczech Roberta Kranjca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak własnie wyrwałeś mi to z ust:P
      Pamiętam czyli Niemcy też kradną bo ten konkurs był w Niemczech :D

      Usuń
    2. Wszędzie kradną, trzeba po prostu mieć na wszystko oko..

      Relacja elegancka Panowie:) Czekam na więcej :)

      Usuń
  5. Nie wiem kto wpadł na taki pomysł żeby robić tak późno zawody chyba nigdy nie było o tak późnej porze.Dzień po dniu mają praktycznie skakać a kiedy mogą się wyspać? to raczej niemożliwe.
    Dopiero co wrócili z jednego maratonu a tu fundują im drugi.

    OdpowiedzUsuń
  6. ufff... właśnie wróciłam z wywiadówki i nadrabiam "opóźnienia sportowe"...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nic nie straciłaś brzydki konkurs zero emocji a dziś dokładnie widać jak nędznie działają te pomiary wiatrów z punktów jakie mają odejmowane wynikało by, że mają tornada pod narty a oni ledwo do punktu K dolatują.
    Dokładnie widać jak wieje z boku ale tego pomiary nie uwzględniają i to ma być sprawiedliwe?
    Nie zaakceptuję tego badziewia .

    OdpowiedzUsuń
  8. Relacja jak zwykle świetna :D Ale to Krwisty i Granda więc musi być super :D
    Dzielne redaktorki <3 no dziękujemy szefie :D

    OdpowiedzUsuń

Masz coś do powiedzenia? Napisz w kratce. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy napisanych przez internautów. Niestosowne komentarze będą usuwane. Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania w serwisie WinterSzus.pl. REGULAMIN KOMENTOWANIA