Archiwum strony

Subiektywne twory z lisiej nory: Spokojnie, to tylko awaria

Czarnylis | 2.3.14 | 17 komentarze

W Falun było jeszcze przyzwoicie i pięciu naszych zawodników zdobyło punkty. Jednak po przyjeździe do Lahti coś się stało i sytuacja żywcem zaczęła przypominać tę z czasów Adama Małysza, kiedy mieliśmy wybitnego lidera i długo, długo nic. W Finlandii honoru polskich skoków bronił Kamil Stoch z małą pomocą Dawida Kubackiego. Reszta naszych wypadła tak blado, że zlewali się z białym tłem śniegu. Ale spokojnie, nie panikujmy. To tylko awaria.



Trzeba przyznać, że kwalifikacje dawno już nie były dla nas tak emocjonujące. Przejdą, czy nie przejdą? Ilu odpadnie, dwóch, trzech, czterech? No i to stare dobre odliczanie, jeszcze dwóch popsuje, jeszcze jeden i mamy dwóch naszych w drugiej serii. W Lahti wróciły stare czasy i nie jest to dobra wiadomość, bowiem przyzwyczailiśmy się do zmasowanego szturmu na pierwszą trzydziestkę. W Falun wyglądało to jeszcze dobrze. Pięciu punktowało, dwóch w pierwszej dziesiątce, aż tu nagle i niespodziewanie, w przeciągu jednego dnia, nasza kadra prawie w całości się posypała.

W takim wypadku od razu przychodzi na myśl pytanie - co się stało?
Co się stało, że w Finlandii, czwórka kadrowiczów była cieniem samych siebie. Pod uwagę można brać kilka możliwości.

Po pierwsze mogli przesadzić z Finlandią. Zwłaszcza ta o smaku żurawinowym pije się całkiem dobrze i człowiek sam nie wie kiedy plączą mu się nogi i ciężko powiedzieć, że w eliminacjach do Euro2016 gramy z Giblaltalem... Gibrartarem... tfu! Gibraltarem!

Po drugie mogli przesadzić z łaźnią fińską i wraz z toksynami wypocili zbyt dużo witamin oraz pierwiastków niezbędnych człowiekowi do życia. W takim wypadku chłopaki powinni posłuchać reklam przeróżnych suplementów diety, a te są na wszystko. Na kłopoty z pamięcią, na wzrok, na złe samopoczucie, na ociężałość, na brak koncentracji, na ból mięśni, na skurcze, na brak witalności, na brak libido, na skórę, na włosy, na wątrobę, na żołądek, na wszystko. Jakby się wsłuchać w tę propagandę firm farmaceutycznych , to żyć bez suplementów diety już się nie da!
Może niech Łukasz Kruczek leci do apteki, zakupi reklamówkę tych "cudów" i wszystko wróci do normy.

Po trzecie, czwartkowy trening na siłowni. Do końca sezonu tempo startów będzie ostre i właściwie nie ma kiedy tego treningu zrobić, a mamy jeszcze MŚwL tuż za naszą granicą. Dla kadry to najważniejsza impreza do końca sezonu i żeby zadbać o formę tam, trener zaryzykował formę tu. Zapewne ten trening odbił się bardziej na dyspozycji skoczków niż to było planowane, jednak jeśli w Harrachovie zaprezentujemy się korzystnie, to nikt fińskiej klapy wypominał nie będzie.

Po czwarte, skocznia w Lahti to model sprzed lat i ma niezbyt lubiane przez Polaków zwykłe, nierówne, śniegowe tory i jeszcze ta "hopka" tuż przed samym progiem, która wybijała z rytmu. Gospodarze byli do niej przyzwyczajeni i zaprezentowali się u siebie naprawdę dobrze. Skokowy świat potrzebuje mocnych Finów i oby to było preludium do ich powrotu w szeregi najlepszych.

Po piąte, nasi chłopcy są w dobrej formie od początku sezonu i ten gorszy czas musiał przyjść. Dobrze się stało, że przyszedł już po ZIO w Rosji. Często po igrzyskach sporo się zmienia. Rosyjscy żołnierze bronili i pilnowali Soczi przed agresorami, teraz pojechali na Krym i sami są agresorami. Jeszcze olimpijski znicz dobrze nie ostygł, a gołąbek pokoju odleciał w siną dal ... To znaczy chyba odleciał, bo mógł zostać zestrzelony.

Kamil Stoch do ostatniego konkursu w Lahti miał w Skandynawii problemy z oddaniem dwóch dobrych skoków, lecz kiedy je nareszcie oddał to nawet Severin Freund nie miał nic do powiedzenia. Zwycięstwo, połączone z szóstym miejscem Petera Prevca, skutkuje powrotem żółtej koszulki we właściwe ręce i dosyć solidną zaliczką punktową w klasyfikacji generalnej. Oby Kamilowi szybko przeszły bóle spowodowane fenomenalnym lądowaniem na 134,5 metrze.
Skoczek z Zębu jest jednym z najlepiej lądujących w historii tej dyscypliny i mówię to z pełną odpowiedzialnością. Piękny telemark tam, gdzie inni myślą jak tu tyłkiem nie zaszorować, jest wart not jakie Polak dostał. Kto wie czy Kamil nie zgarnie kiedyś za styl 60 punktów. Wcale zdziwiony nie będę.

Więc tak jak kiedyś Adam Małysz był jedynym Polakiem w czołówce, tak teraz jest Kamil Stoch, a dopiero dwie dziesiątki później Robert Mateja... przepraszam, Dawid Kubacki. Wybaczcie pomyłkę. Wspomnienia wróciły.

Dawid Kubacki był tym drugim, który ratował nasz honor w Lahti. Miejsca 20 i 26 ujmy Mustafie nie przynoszą, a my nie nudziliśmy się przez całą drugą serię, także brawa dla niego.

Maciek Kot w Falun był 10 by później dwa razy odpaść w kwalifikacjach! Takie rzeczy tylko w skokach. Janek Ziobro także nagle zaczął skakać poniżej normy. Co ciekawe Janek nazwał skocznię w Falun "upośledzoną", na pewno jej nie polubił, lecz to w Lahti zaliczył gorsze miejsca.
Obaj dżentelmeni powinni dojść do swojego poziomu jeszcze w Skandynawii, choć nie postawię nawet złotówki, że to się stanie już w Kuopio.

Gorzej sprawa wygląda z Piotrem Żyłą i Klemensem Murańką. Oni są w stagnacji już od dłuższego czasu i nawet optymiście ciężko coś dobrego wymyślić względem ich najbliższej przyszłości. Nie spodziewajmy się Panowie i Panie, że któryś z nich zacznie nagle skakać o wiele lepiej. Choroba techniczna która drąży Piotrka to nie jest jednodniowy wirus a zapalenie płuc. Tego się nie wykicha i nie wypoci w jeden dzień. To trzeba wyleżeć w szpitalu, a na szpital nie ma teraz czasu, chyba że Łukasz Kruczek odeśle Żyłę do Szturca by go choć trochę podrasować na Harrachov. Taka opcja wydaje się całkiem logiczna, ponieważ szkoda zawodnika. Z bólem się patrzy jak się męczy w kwalifikacjach, bowiem konkurs to już za wysokie progi. Zamiast niego, niech w PŚ wystartuje Kuba "Szybki" w nagrodę za mistrza wśród juniorów. Gorzej od Piotrka chyba nie skoczy.
Każde punkty Klimka w Skandynawii to także będzie niespodzianka. Może on też powinien ratować resztki formy na MŚwL?
Stefan Hula nie będzie miał nic przeciwko temu.

Poza Stefanem i Jakubem, ciężko jest kogoś innego dowołać. Na drugim froncie również posucha, ale taka była przez cały czas, tylko wyniki pierwszego zespołu tę mizerię skutecznie przysłaniały.
Co się dzieje z braćmi Miętusami? Co jest z Olkiem Zniszczołem i Bartkiem Kłuskiem?

Żeby choc troszkę zrobiło się bardziej miło, trzeba wspomnieć o naszych dziewczynach. O pierwsze podium PK postarała się Asia Szwab, a Madzia Pałasz znalazła się tuż za pudłem.
Tak, wiem, że obsada nie była rewelacyjna, ale nasze dziewczyny jeszcze nie tak dawno przegrywały ze wszystkimi i jeśli kogoś wyprzedziły, to był powód do radości. Postępy są.

Puchar Świata czy Puchar Kontynentalny to wierzchołek góry lodowej, a żeby ten wierzchołek był jak najwyżej, góra musi dobrze zbudowana także pod wodą, a tam dzieje się źle i głosy iż za dekadę czeka nas kryzys, są coraz częstsze. Nie będę się wymądrzał, tylko oddam głos osobom kompetentnym, a wszystko jest TUTAJ.

Jestem daleki od tego by obwiniać o ten stan rzeczy trenerów pasjonatów, którzy pracują z dziećmi i młodzieżą za miskę ryżu i to w czasie wolnym bo na chleb trzeba zarobić gdzie indziej. Wymaganie od nich by gonili za sponsorami jest conajmniej nietaktem.

Jeśli jesteśmy na własnym podwórku, to z mojej strony płyną szczere życzenia powrotu do zdrowia dla Szymka Olka. To naprawdę pech, że chłopak odniosł tak poważne obrażenia, jednak los bywa przewrotny i Szymek jedzie na jednym wózku z Michaelem Schmucherem. Siedmiokrotny mistrz Formuły 1, człowiek wysportowany, w wybitnej formie fizycznej, także miał wypadek na nartach, także w kasku i także czeka na powrót do życia. Pech nie wybiera tylko z maluczkich.
Wracajcie Panowie!

My też wracamy. Do PŚ.
Severin Freund jest w gazie od Willingen i w takim był też na igrzyskach. On tam zwyczajnie nie wytrzymał ciśnienia i kiedy to zeszło wraz z utraconymi szansami indywidualnymi i złotkiem w drużynie, Niemiec pokazał w PŚ pełnię swoich możliwości. Jego miejsca w tym tygodniu - 1, 1, 2. Piknie, ino co z tego. Jak tylko będzie szansa na dogonienie lidera, Severin znowu pojedzie na miękkich nogach. Patrząc na to, psychika Kamila wydaje się z żelaza.
Stoch długo pracował by być na szczycie, długo czekał na swoją szansę i kiedy trafił na piedestał, był już Człowiekiem z Żelaza.

Jak z przebitej dętki zeszło też ciśnienie z Gregora Schlierenzauera. ZIO zawalone pokazowo, KK już nikła za horyzontem, to nadeszła chwila by skakać na luzie. I od razu jest lepiej. Gregor będzie jednym z faworytów w Harrachovie.

Jako, że Certak to nietypowy mamut, liczyć tam się będą wszyscy z czołówki, ja jednak mam małego faworyta z drugiego, a nawet trzeciego szeregu. Jest nim Antonin Hajek.
Pora na Drużynowy Puchar Falun i Lahti.

1. Austria    943
2. Niemcy    739
3. Słowenia   576
4. Norwegia   502
5. Polska    371
6. Finlandia   325
7. Czechy     224
8. Japonia   168
9. Szwajcaria   88
10. Rosja    23
11. Estonia   3

Polska w PN ma równe 3000 punktów. Ot, jubileusz taki. Do pobicia rekordu brakuje 448 punktów i to jest do zrobienia na luzach i z palcem tam, gdzie Janek Ziobro te luzy posiada. Cudu jednak nie będzie i o podium możemy zapomnieć. Pozostaniemy na 4 miejscu. Przyznać się bez bicia kto głosował w typowaniu na "czwóreczkę"?

Już jutro kwalifikacje w Kuopio i kolejne emocje. Wejdą czy nie wejdą?
Oto jest pytanie.





Artur Pojnar: informacja własna

Kategorie: , , ,


17 komentarzy:

  1. No ja głosowałem na czwóreczkę i pewnie wiele innych osób myślało że tak będzie. Co do dalszych zawodów. Sam profil skoczni w Kuopio jest dość podobny do Lahti ale rozbieg na szczęście inny, a i od treningów siłowych miną kolejne cenne godziny. Co do Harrachova, jedyne na co trzeba liczyć by nie wiało za mocno. Faworyci? Na pewno nikogo ze ścisłej czołówki nie można nazwać typowym anty-lotnikiem, gdyby nie kolano, prawie że pewniakiem do medalu, może nawet złotego byłby Kasai. Ale teraz nie wiem czy wytrzyma takie obciążenia. Gregora też bym nie lekceważył i nie zapominajmy o zdobywcy kuli za loty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Emil
      Wcale nie tak wiele osób :)
      Z ciekawości zajrzałem na te nasze typy i w oczy rzucają się trzy błędy. Prawie wszyscy typowali Niemców na zwycięzców, a raczej tak nie będzie. Wszyscy przecenili Norwegów i nie docenili Słoweńców.

      Co do lotów, to w drużynówce przybył rywal. Hajek, Kozisek (Janda), Koudelka, Matura. Oni mogą postarać się o niespodziankę. I racja, oby nie wiało.

      Usuń
    2. No ja pamiętam ze typowałem trzy równorzędne zespoły 3-5 czyli Norwegia, Polska i Słowenia i zupełnie nie rozumiałem wiary w Norwegów wielu ludzi, że obronią PN. Potem się okazało ze nawet ja sceptyk co do nich, ich przeceniłem :) Wytypowałem Niemców na 1 miejsce Austrie na 2, pewnie będzie na odwrót ale to jeszcze nic pewnego.

      Usuń
  2. Janda na mamuta? On chyba się tam nie wybiera?
    Czy Dawid i Kamil byli poddani tak samo intensywnym treningom, jak pozostali? Kamil chyba raczej nie.
    Piotrka rzeczywiście trzeba odesłać do Wisły, ale z wypowiedzi trenera wynikało, że spokojnie czekają, aż Piotrek "zaskoczy". Może... w Oslo?

    Gołąbek pokoju odleciał, ale znicz igrzysk paraolimpijskich podróżuje po Rosji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @dwSKI
      Dostałam odpowiedź w sprawie twojego pytania odnośnie Justyny :)
      Odpisałam ci w strefie kibica.

      Usuń
    2. @deSKI - miało być :) późno już i jestem ślepa :)

      Usuń
    3. @deSKI
      Dlatego Janda w nawiasie. Za 3 tygodnie kończy karierę więc kto wie, może na koniec, u siebie, dostanie szansę w drużynówce.

      Widocznie ogniem paraolimpijczyków już nikt się nie przejmuje.

      Usuń
    4. @Dono,
      dzięki za odpowiedź. Ma wakacje i niech z nich korzysta. Choć z drugiej strony sponsorzy zapewne woleliby jednak zobaczyć swoje logo chociażby w studio telewizyjnym. Tym bardziej, że absencja w TdS nie była spowodowana kontuzją.

      @Krwisty
      Teraz mam kolejne pytanie dotyczące naszych skoczków.
      Jak intensywny był trening w Lahti? Czy wszyscy byli poddani jednakowym obciążeniom treningowym?

      Usuń
  3. Ja bym się z oceną sytuacji wstrzymała.... ponoć skocznia w Lahti jest specyficzna i mogła namieszać... a my jesteśmy szybcy w osądzaniu, forowaniu wyroków. oczywiście nie mam na myśli Piotra Żyły, bo ona ma jakiś problem większy, ale Janek i Maciej do tej pory skakali równo - może więcej wiary - jutro już skoki...
    poza tym - cóż pisać - Kamil rewelka, Sewerin udowadnia, że gdy go nacisnąć i zmieszać to już taki aż klasowy jak martini wstrząśnięte niemieszane nie jest....
    po raz kolejny nie rozumiem wyroków jury.... wczoraj obniżyło belkę i ani myślało ją podnieść, gdy wiatr osłabł, przez co wywindowało wysoko Krafta. A dziś przed skokiem Prevca belkę podniosło i nie reagowało, choć końcówka miała silny wiatr pod narty... przecież Kamil skakał prawie na granicy bezpieczeństwa....skracał skok i lądował z dużej wysokości... gdy jury jest potrzebne do tego, by pobawić się belką, to tego nie robi, zaś czasem - a i owszem.... gdy nie trzeba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Gina
      Ten wiatr się wzmógł dla dwóch ostatnich zawodników. Tuż przed skokiem Kamila realizator pokazał nam grafikę i Tepes puścił Kamila jak tylko wiatr wrócił do korytarza. Łukasz Kruczek nie czekał. Natomiast trener Freunda już tę belkę obniżył i dobrze na tym nie wyszedł.
      Wniosek, nie ma co płakać.

      Usuń
  4. Teraz pytanie, na ile ta awaria jest poważna ?
    Pożyjemy, zobaczymy. Może rzeczywiście przesadzono z obciążeniem siłowym zawodników.
    Głównym celem w tym momencie są MŚwL. Tam bardzo przydałby się Żyła w dobrej formie, bo to jest lotnik. W PŚ tylko Kamil ma poważne cele. Liczyłem, że może Kot albo Ziobro powalczą o pierwszą 10 generalki i gdyby nie zerowy dorobek w Lahti, to wciąż jakieś szanse by były.

    Stare, niedobre czasy się troszkę przypomniały, choć ja jestem zadowolony, że tym razem od początku sezonu aż do głównej imprezy było w porządku, a końcówka gorsza. Ostatnimi czasy to właśnie w marcu nasi brylowali.
    To, co mnie martwi w tym momencie, to bardzo słaba postawa chłopaków w kontynentalu. Zniszczoł, Kłusek, Hula, Miętusy, Rutkowski, Leja muszą powoli godzić się z faktem, że ten sezon trzeba zaliczyć do zaprzepaszczonych. Krzysiek Biegun też już nie utrzymuje dyspozycji i skacze coraz gorzej, ale on raczej będzie dobrze ten sezon wspominał ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śmieszy mnie to ciągłe zwalanie winy na skocznię, podczas gdy rok temu mieliśmy tu miejsca 5 (Stoch), 6 (Kot, tak wtedy ją lubił), 12 (Żyła), 19 (Miętus). Dodajmy do tego 3 miejsce w drużynie i przegrane 2 ledwie o 2 pkt.

    Kruczek zaaplikował naszym trening siłowy i stąd taka, a nie inny dyspozycja. Po robieniu siły chwilowo sypie się technika, a co za tym idzie pozycja dojazdowa itd. Ogólnie nie byłoby w tym kompletnie żadnego problemu, bo zapewne był to element przygotowań do MŚwL, problemem jest tu zachowanie Kruczka, który najpierw twierdzi, ze to wina warunków, później smarów, a no koniec skoczni. I teraz nie wiem co o tym myśleć, albo nie am zielonego pojęcia, albo nieudolnie bawi się w polityka.

    OdpowiedzUsuń
  6. http://www.sport.pl/soczi2014/1,134862,15552992,PS_w_skokach__Szturc__Bez_silowni_Stoch_by_nie_wygral.html

    Opinia Jasia Szturca na temat treningu siłowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie, nikt tu nie krytykuje Kruczka za to że ten trening zrobił, ale za to że nie powie wprost "spokojnie, był trening, poświęciliśmy jeden weekend by następne zawody były super"

      Jeszcze co do występu naszych. Podczas tych konkursów, była bardzo niska belka, prędkości były dużo niższe niż rok temu, a nawet 2011 r. I tutaj właśnie mogły się nałożyć trzy czynniki. Zmulenie siłownią, trudna skocznia połączona z niskim rozbiegiem. Bez któregoś z tych elementów może te występy były by lepsze.

      Usuń
    2. Być może to jakiś etap przygotowań do MŚL przecież trzeba pamiętać, że czeka ich następna ważna impreza a nie da się na jednej "parze" jechać cały sezon do końca bez utraty paliwa to paliwo trzeba uzupełnić być może kosztem tego turnieju.Jesli to się sprawdzi i na MŚL nasi będa fruwać to potem powiemy, ze to było słuszne postępowanie.

      Usuń
    3. A czy w Harrachovie jest w ogóle jakiś śnieg ? :D

      Usuń
    4. Tylko, ze nikt nie kwestionuj słuszności tego postępowania, tylko głupiutkich wyjaśnień Kruczka, który mówił tak jakby sam nie wiedział o co chodzi.

      Usuń

Masz coś do powiedzenia? Napisz w kratce. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy napisanych przez internautów. Niestosowne komentarze będą usuwane. Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania w serwisie WinterSzus.pl. REGULAMIN KOMENTOWANIA