Archiwum strony
-
▼
2016
(708)
- ► października (47)
-
►
2015
(686)
- ► października (17)
-
►
2014
(840)
- ► października (36)
-
►
2013
(764)
- ► października (47)
-
►
2012
(574)
- ► października (47)
-
►
2011
(188)
- ► października (9)
Dzisiaj FIS ogłosił nową zmianę w kalendarzu Pucharu Kontynentalnego: Inauguracja, która została zaplanowana na dni 10-11 grudnia, została przeniesiona z Lillehammer do Vikersund. Powodem są zmiany w kalendarzu Pucharu Świata.
Michael Neumayer rok temu wygrał jeden z konkursów Letniej Grand Prix w Hakubie. Niemiec, który w marcu tego roku pożegnał się z karierą skoczka, nie zakończył definitywnie swojej przygody ze skokami narciarskimi. Były skoczek w tym roku wróci do Hakuby, tym razem jednak w zupełnie innej roli: Będzie pełnił funkcję kontrolera sprzętu.
![]() |
| Wielka Krokiew w Zakopanem (fot. Jakub Bachta) |
Dzisiaj odbyło się spotkanie Komisji Kalendarzowej FIS w Zurychu, podczas którego zostały zaprezentowane kalendarze na nadchodzący sezon. Mamy świetną wiadomość dla polskich kibiców: W sezonie 2016/2017 zaplanowane są dwa weekendy w Polsce! W dniach 14-15 stycznia zostaną rozegrane zawody w Wiśle, a w kolejnym tygodniu (21-22 stycznia) rywalizacja przeniesie się do Zakopanego.
Niemiecki Oberstdorf, słoweńska Planica i
norweskie Trondheim - oto miejscowości, które zgłosiły się do organizacji
Mistrzostw Świata w narciarstwie klasycznym. Zgłoszenia zostały zatwierdzone podczas
spotkania rady FIS, które odbywało się w ten weekend w szwajcarskim Oberhofen.
W minionym tygodniu w bułgarskiej Warnie miały miejsce obrady Komisji Kalendarzowej FIS, która oficjalnie zatwierdziła terminarze zawodów kobiet i mężczyzn rangi FIS w skokach narciarskich. Zgodnie ze wcześniejszymi przeciekami Polska zorganizuje 3 konkursy Letniej Grand Prix oraz aż 2 weekendy zimowego Pucharu Świata!
Poznaliśmy wstępne kalendarze na nadchodzący sezon letni i zimowy. Tradycyjnie, jak każdej wiosny zebrał się w Zurychu komitet FIS, który ogłosił wstępne kalendarze dotyczące Letniej Grand Prix pań i panów, Letni Puchar Kontynentalny, a także projekt kalendarza dotyczący Pucharu Świata mężczyzn i kobiet 2015/16.
Największą niespodzianką w tegorocznym kalendarzu letniego cyklu był brak zawodów na skoczni Adlerschanze w niemieckim Hinterzarten, które odbywały się corocznie od pierwszej edycji Letniego Grand Prix w 1994 roku. W następnym sezonie ta sytuacja najprawdopodobniej nie powtórzy się.
Po rocznej przerwie najważniejsze zawody lata powrócą do Schwarzwaldu. Według wstępnego kalendarza FIS na nadchodzący sezon letni, 08 sierpnia 2015 roku na skoczni HS108 w Hinterzarten odbędą się zawody indywidualne.
Tradycja letnich skoków na niemieckim obiekcie sięga roku 1982. Zanim w Hinterzarten rozegrano pierwszy konkurs Letniego Grand Prix, w rozgrywanych tam zawodach wygrywali między innymi Matti Nykaenen oraz Jan Bokloev.
źródło: skispringen.com
Po rocznej przerwie najważniejsze zawody lata powrócą do Schwarzwaldu. Według wstępnego kalendarza FIS na nadchodzący sezon letni, 08 sierpnia 2015 roku na skoczni HS108 w Hinterzarten odbędą się zawody indywidualne.
Tradycja letnich skoków na niemieckim obiekcie sięga roku 1982. Zanim w Hinterzarten rozegrano pierwszy konkurs Letniego Grand Prix, w rozgrywanych tam zawodach wygrywali między innymi Matti Nykaenen oraz Jan Bokloev.
źródło: skispringen.com
W szwajcarskim Zurychu odbył się konferencja Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, na której ustalono m.in. zmiany dotyczące transmisji telewizyjnych konkursów skoków narciarskich.
Dziś chcemy przedstawić kibicom kolejny artykuł z cyklu "Wiedza" dotyczący skoków narciarskich. W tej pozycji będzie można zapoznać się dokładnie z zasadami pomiarów odległości w skokach narciarskich.
Międzynarodowa Federacja Narciarska postanowiła rozegrać konkursy Letniego Grand Prix w Hakubie i Ałmatach bez testów nowego systemu grupowego, który ma zostać wprowadzony w przyszłym sezonie podczas lotów narciarskich.Powody tej decyzji wyjawił dyrektor Pucharu Świata w skokach narciarskich, Walter Hofer:
- Zebraliśmy już wystarczająco informacji na temat nowego systemu w Wiśle, Einsiedeln i Courchevel. Teraz możemy zająć się wprowadzeniem poprawek na pozostałe konkursy.
Austriacki działacz zauważył również kilka problemów związanych ze zmienioną formą rozgrywek:
- Byliśmy niezadowoleni ze sposobu wyświetlania informacyjnych grafik na skoczni oraz w transmisji telewizyjnej. Jeśli do łącznej punktacji byłyby liczone również rezultaty z kwalifikacji, nie moglibyśmy skorzystać na przykład z linii "to beat".
Grupowy system rozgrywania zawodów zostanie jeszcze zastosowany podczas zbliżających się konkursów w Courchevel. O tym, czy zostanie on wprowadzony do zimowych zawodów lotów narciarskich, dowiemy się podczas jesiennego kongresu FIS.
źródło: FIS-ski.com
Kilka miesięcy temu FIS zaskoczył fanów skoków narciarskich propozycją rozgrywania niektórych konkursów systemem grupowym. Nowa formuła ma obowiązywać podczas konkursów lotów narciarskich i będzie testowana podczas całego Letniego Grand Prix. Międzynarodowa Federacja Narciarska udostępniła szczegółowe informacje na temat tej nowinki.
Po kwalifikacjach, skoczkowie zostaną podzieleni na cztery grupy po 12 zawodników (podczas LGP) lub po 10 zawodników (podczas lotów narciarskich). Do drugiej serii awansuje po 6 najlepszych zawodników z każdej grupy. Do łącznej punktacji brane pod uwagę będą rezultaty z kwalifikacji i dwóch rund konkursowych.
Skoczkowie zostaną podzieleni na grupy według wyników z serii kwalifikacyjnej. Otrzymają oni plastrony zgodne z kolejnością startową (pierwszy skoczek będzie skakał z numerem 1, drugi z numerem 2, a ostatni z numerem 48). Pierwsza seria rozpocznie się od 45. zawodnika kwalifikacji, a zakończy ich zwycięzcą.
PODZIAŁ ZAWODNIKÓW NA GRUPY PODCZAS LETNIEGO GRAND PRIX (według miejsca w kwalifikacji):
Po raz pierwszy system zostanie przetestowany podczas zawodów w Wiśle-Malince, które odbędą się od 24 do 26 lipca.
Dodać warto, że w kwalifikacjach będą musieli wystąpić wszyscy zawodnicy, a nie jak kiedyś, że najlepsza "10" będzie mogła odpuszczać kwalifikacje. Każdy zawodnik, nawet ci najlepsi z czołowej dziesiątki PŚ, gdy źle skoczą w kwalifikacjach, nie wejdą do pierwszej serii konkursu zasadniczego. Tym bardziej tym najlepszym zawodnikom zależeć będzie na dobrych skokach, bo wszystkie trzy serie liczyć się będą do oceny ostatecznej i miejsca zajętego w zawodach.
źródło: FIS-ski.com / Informacja własna
Po kwalifikacjach, skoczkowie zostaną podzieleni na cztery grupy po 12 zawodników (podczas LGP) lub po 10 zawodników (podczas lotów narciarskich). Do drugiej serii awansuje po 6 najlepszych zawodników z każdej grupy. Do łącznej punktacji brane pod uwagę będą rezultaty z kwalifikacji i dwóch rund konkursowych.
Skoczkowie zostaną podzieleni na grupy według wyników z serii kwalifikacyjnej. Otrzymają oni plastrony zgodne z kolejnością startową (pierwszy skoczek będzie skakał z numerem 1, drugi z numerem 2, a ostatni z numerem 48). Pierwsza seria rozpocznie się od 45. zawodnika kwalifikacji, a zakończy ich zwycięzcą.
PODZIAŁ ZAWODNIKÓW NA GRUPY PODCZAS LETNIEGO GRAND PRIX (według miejsca w kwalifikacji):
| Grupa A | Grupa B | Grupa C | Grupa D | |
| 1 | 45 | 46 | 47 | 48 |
| 2 | 44 | 43 | 42 | 41 |
| 3 | 37 | 38 | 39 | 40 |
| 4 | 36 | 35 | 34 | 33 |
| 5 | 29 | 30 | 31 | 32 |
| 6 | 28 | 27 | 26 | 25 |
| 7 | 21 | 22 | 23 | 24 |
| 8 | 20 | 19 | 18 | 17 |
| 9 | 13 | 14 | 15 | 16 |
| 10 | 12 | 11 | 10 | 9 |
| 11 | 5 | 6 | 7 | 8 |
| 12 | 4 | 3 | 2 | 1 |
Po raz pierwszy system zostanie przetestowany podczas zawodów w Wiśle-Malince, które odbędą się od 24 do 26 lipca.
Dodać warto, że w kwalifikacjach będą musieli wystąpić wszyscy zawodnicy, a nie jak kiedyś, że najlepsza "10" będzie mogła odpuszczać kwalifikacje. Każdy zawodnik, nawet ci najlepsi z czołowej dziesiątki PŚ, gdy źle skoczą w kwalifikacjach, nie wejdą do pierwszej serii konkursu zasadniczego. Tym bardziej tym najlepszym zawodnikom zależeć będzie na dobrych skokach, bo wszystkie trzy serie liczyć się będą do oceny ostatecznej i miejsca zajętego w zawodach.
źródło: FIS-ski.com / Informacja własna
Sportowi kibice Barcelonę kojarzą przede wszystkim dzięki grającej tam piłkarskiej ekipie Blaugrany. Tym razem stolica Katalonii stała się ważnym miejscem dla fanów sportów zimowych. W tym nijak nie spokrewnionym ze skokami narciarskimi miejscu czekaliśmy na ogłoszenie wielu bardzo ważnych dla tej dyscypliny decyzji.
Zacznijmy od największej bomby minionego kongresu FIS. Ogromną burzę wywołały nowe przepisy rozgrywania konkursów lotów narciarskich. Międzynarodowa Federacja Narciarska postanowiła podzielić w pierwszej serii zawodników na cztery grupy. Do drugiej rundy miałoby awansować po sześciu najlepszych z każdej z nich, a do końcowego wyniku oprócz dwóch skoków z głównych zawodów, byłby dołączany rezultat z kwalifikacji. W internecie szybko podniósł się lament, że to ciężkie do zrozumienia, że to cyrk, że wypaczy to wyniki. Dla mnie system rzeczywiście ma wiele wad, lecz nie prezentuje się tak źle, jak ostatnie pomysły Hofera i spółki.
Mała uwaga: Nie wiadomo w stu procentach, jak zawodnicy zostaną rozdzieleni w grupach po kwalifikacjach. Mam jednak nadzieję, że w Międzynarodowej Federacji Narciarskiej nie pracują kompletni ignoranci i obok siebie nie znajdzie się najlepsza dziesiątka kwalifikacji. Jeżeli podczas LGP zobaczymy ten niechciany przez kibiców podział grup, będę musiał się zgodzić z przeciwnikami nowego pomysłu autorstwa FIS. System, w którym kosztem światowej czołówki PŚ do drugiej (a właściwie to trzeciej) rundy będą awansować zawodnicy z zaplecza, nie ma zwyczajnie sensu. Nie potrafię sobie jednak wyobrazić, by ktoś przepuścił coś takiego - nawet nasz skokowy Krzysiu Jarzyna.
Według mnie, największą zaletą nowego systemu jest to, że na końcowy wynik składa się łączna nota z trzech serii - dzięki temu wyniki powinny stać się bardziej sprawiedliwe. Nie będzie można liczyć na jednorazowy wyskok, a swoje miejsce trzeba będzie przypieczętować trzema solidnymi próbami. Konkursów na mamutach mamy mało i przy wyłanianiu ich zwycięzców nie powinno znaleźć się miejsce dla przypadku.
Dodatkowo, jeżeli FIS rozdzieli zawodników w rozsądny sposób i mocni skoczkowie zostaną rozmieszani po czterech grupach, będziemy świadkami dalekich lotów przez całą serię w miarę równych odstępach. Nie powtórzy się sytuacja z Vikersund z 2011 roku, kiedy to mniej-więcej do piętnastego numeru startowego wszyscy lądowali w okolicach buli. Ustawienie najlepszych w różnych miejscach listy startowej zapobiegnie temu i podniesie w pewnym stopniu widowiskowość zawodów.
Problem z tą propozycją FIS-u jest jednak taki, że w dzisiejszych czasach nie sprawdzi się najlepiej. Bez systemu rekompensaty i przy starych kombinezonach jury nie mieszało tak bardzo z belkami w trakcie konkursów. Teraz w trakcie jednej serii rozbieg na mamucie zmieniany jest czasami nawet po 4-5 razy. Wyobraźmy sobie sytuację, w której to mocni i słabi zawodnicy skaczą w wymieszanej kolejności. W trakcie pełnej rundy konkursowej trzeba by było czterokrotnie podwyższać pozycję belki startowej dla słabszych skoczków, a potem obniżać rozbieg dla tych mocniejszych. Do działań jury zacząłby jeszcze bardziej pasować motyw z Benny'ego Hilla.
To jednak nie koniec wad grupowej rozgrywki. Jeżeli podczas konkursów mielibyśmy styczność ze zmiennymi warunkami, rozmieszczenie najlepszych w różnych miejscach listy startowej nie wpłynie pozytywnie na sprawiedliwość rezultatów na górze stawki. W przypadku, gdy w jednej grupie pojawi się silny ciąg pod narty, najlepszy skoczek z tego grona może mocno odlecieć reszcie.
Niektórzy pisali, że dostaniemy przez ten system mniej skoków w ramach jednego weekendu - w sumie jest tym trochę racji, jednak trzeba pamiętać, że najlepsi często odpuszczali kwalifikacje - w nowym systemie nie mieliby takiej możliwości. Dodatkowo, od teraz trzeba by kłaść duży większy nacisk na serię kwalifikacyjną - nikt nie skakałby na pół gwizdka.
Krótko mówiąc - jeżeli grupy zostaną dobrze podzielone, ta propozycja na tle przeliczników i zmian w kombinezonach prezentuje się nieźle. Nie będę za nią płakał, jeżeli nie przejdzie, ale pamiętajmy - to FIS, oni potrafią wymyślić znacznie gorsze przepisy. Swoją drogą, to już druga próba przepchnięcia systemu grupowego do skoków - za pierwszym podejściem po testach podczas LGP w 2000r z niego zrezygnowano.
W Barcelonie FIS opublikował również kalendarz na najbliższe dwa sezony. Po wielu latach deklaracji przeniesienia części konkursów PŚ na wschód, w końcu w terminarzu pojawiły się skocznie w Rosji i Kazachstanie. Szkoda, że w tych działaniach brakuje trochę rozmysłu - zamiast zrobić jeden period ze wschodnimi zawodami, panowie z FIS-u postanowili rozrzucić je po całym kalendarzu. W takim przypadku na 95% każdy zawodnik czołówki odpuści sobie któryś weekend z grona Ałmaty, Czajkowski i Sapporo. Gdyby te miejsca ustawić obok siebie, wątpię, by ktoś sobie zrezygnował z sześciu konkursów pod rząd.
Sporo kibiców liczyło na pożegnanie się z Kuusamo i Harrachovem - pierwsze miasto pozostało w kalendarzu, drugie wymieniono na Liberec. Nie wiem, czy zmiana czeskich miast coś da, gdyż na Jested problemy z wiatrem również występowały dosyć często. Jeśli chodzi o Rukę, to nie wiem, jakie kryteria ma FIS, jeżeli po minionym sezonie włodarze federacji przekonali się do pozostawienia fińskiego obiektu w PŚ. Ciekawie będzie wyglądał sezon 2015/2016, kiedy to po styczniowych Mistrzostwach Świata w Lotach w Kulm do marca zostanie jedynie walka o Kryształową Kulę. Miejmy nadzieję, że nikt nie wyskoczy wtedy ze świetną formą i pod koniec sezonu zostaniemy z jakimikolwiek emocjami. No dobra, jakby tym kimś był Polak, to bym się nie obraził.
Na organizatora MŚ w 2019r wybrano Seefeld. Te głosowania dla niektórych organizatorów muszą być irytujące - Ałmaty i Planica mają gotowe kapitalne kompleksy do uprawiania narciarstwa klasycznego, a okazuje się, że niby otwarte na nowe kierunki FIS wybierze lokacje, które swoją szansę dostały niedawno lub mają już całkiem ważną imprezę u siebie - w Innsbrucku co roku odbywa się przecież Turniej Czterech Skoczni. Słoweńcom za stworzenie takiego kapitalnego kompleksu po prostu należał się czempionat. Skoro Bloudkova Velikanka nie wyrzuci z Pucharu Świata Letalnicy, powinna przynajmniej dostać swoje dwa konkursy podczas LGP - przynajmniej poziom i zainteresowanie publiczności stałyby na niezłym poziomie.
Podsumowując, FIS tylko udaje, że chce zmian w kalendarzu. Działania Hofera i spółki mówią co innego - cały czas premiują oni te same lokacje. Nie ma co zgłaszać się z nowymi propozycjami, skoro po dziesiątym odwołanym konkursie Ruka wróci do Pucharu Świata, a przy głosowaniu na MŚ jedynym dylematem będzie to, czy wygra Oberstdorf, czy Seefeld. Nic dziwnego, że nawet jeżeli FIS wymyśli coś nie do końca złego, wśród kibiców podnosi się krzyk przerażenia. Międzynarodowa Federacja Narciarska swoją renomę zyskała w dużej mierze zasłużenie.
Zacznijmy od największej bomby minionego kongresu FIS. Ogromną burzę wywołały nowe przepisy rozgrywania konkursów lotów narciarskich. Międzynarodowa Federacja Narciarska postanowiła podzielić w pierwszej serii zawodników na cztery grupy. Do drugiej rundy miałoby awansować po sześciu najlepszych z każdej z nich, a do końcowego wyniku oprócz dwóch skoków z głównych zawodów, byłby dołączany rezultat z kwalifikacji. W internecie szybko podniósł się lament, że to ciężkie do zrozumienia, że to cyrk, że wypaczy to wyniki. Dla mnie system rzeczywiście ma wiele wad, lecz nie prezentuje się tak źle, jak ostatnie pomysły Hofera i spółki.
Mała uwaga: Nie wiadomo w stu procentach, jak zawodnicy zostaną rozdzieleni w grupach po kwalifikacjach. Mam jednak nadzieję, że w Międzynarodowej Federacji Narciarskiej nie pracują kompletni ignoranci i obok siebie nie znajdzie się najlepsza dziesiątka kwalifikacji. Jeżeli podczas LGP zobaczymy ten niechciany przez kibiców podział grup, będę musiał się zgodzić z przeciwnikami nowego pomysłu autorstwa FIS. System, w którym kosztem światowej czołówki PŚ do drugiej (a właściwie to trzeciej) rundy będą awansować zawodnicy z zaplecza, nie ma zwyczajnie sensu. Nie potrafię sobie jednak wyobrazić, by ktoś przepuścił coś takiego - nawet nasz skokowy Krzysiu Jarzyna.
Według mnie, największą zaletą nowego systemu jest to, że na końcowy wynik składa się łączna nota z trzech serii - dzięki temu wyniki powinny stać się bardziej sprawiedliwe. Nie będzie można liczyć na jednorazowy wyskok, a swoje miejsce trzeba będzie przypieczętować trzema solidnymi próbami. Konkursów na mamutach mamy mało i przy wyłanianiu ich zwycięzców nie powinno znaleźć się miejsce dla przypadku.
Dodatkowo, jeżeli FIS rozdzieli zawodników w rozsądny sposób i mocni skoczkowie zostaną rozmieszani po czterech grupach, będziemy świadkami dalekich lotów przez całą serię w miarę równych odstępach. Nie powtórzy się sytuacja z Vikersund z 2011 roku, kiedy to mniej-więcej do piętnastego numeru startowego wszyscy lądowali w okolicach buli. Ustawienie najlepszych w różnych miejscach listy startowej zapobiegnie temu i podniesie w pewnym stopniu widowiskowość zawodów.
Problem z tą propozycją FIS-u jest jednak taki, że w dzisiejszych czasach nie sprawdzi się najlepiej. Bez systemu rekompensaty i przy starych kombinezonach jury nie mieszało tak bardzo z belkami w trakcie konkursów. Teraz w trakcie jednej serii rozbieg na mamucie zmieniany jest czasami nawet po 4-5 razy. Wyobraźmy sobie sytuację, w której to mocni i słabi zawodnicy skaczą w wymieszanej kolejności. W trakcie pełnej rundy konkursowej trzeba by było czterokrotnie podwyższać pozycję belki startowej dla słabszych skoczków, a potem obniżać rozbieg dla tych mocniejszych. Do działań jury zacząłby jeszcze bardziej pasować motyw z Benny'ego Hilla.
To jednak nie koniec wad grupowej rozgrywki. Jeżeli podczas konkursów mielibyśmy styczność ze zmiennymi warunkami, rozmieszczenie najlepszych w różnych miejscach listy startowej nie wpłynie pozytywnie na sprawiedliwość rezultatów na górze stawki. W przypadku, gdy w jednej grupie pojawi się silny ciąg pod narty, najlepszy skoczek z tego grona może mocno odlecieć reszcie.
Niektórzy pisali, że dostaniemy przez ten system mniej skoków w ramach jednego weekendu - w sumie jest tym trochę racji, jednak trzeba pamiętać, że najlepsi często odpuszczali kwalifikacje - w nowym systemie nie mieliby takiej możliwości. Dodatkowo, od teraz trzeba by kłaść duży większy nacisk na serię kwalifikacyjną - nikt nie skakałby na pół gwizdka.
Krótko mówiąc - jeżeli grupy zostaną dobrze podzielone, ta propozycja na tle przeliczników i zmian w kombinezonach prezentuje się nieźle. Nie będę za nią płakał, jeżeli nie przejdzie, ale pamiętajmy - to FIS, oni potrafią wymyślić znacznie gorsze przepisy. Swoją drogą, to już druga próba przepchnięcia systemu grupowego do skoków - za pierwszym podejściem po testach podczas LGP w 2000r z niego zrezygnowano.
W Barcelonie FIS opublikował również kalendarz na najbliższe dwa sezony. Po wielu latach deklaracji przeniesienia części konkursów PŚ na wschód, w końcu w terminarzu pojawiły się skocznie w Rosji i Kazachstanie. Szkoda, że w tych działaniach brakuje trochę rozmysłu - zamiast zrobić jeden period ze wschodnimi zawodami, panowie z FIS-u postanowili rozrzucić je po całym kalendarzu. W takim przypadku na 95% każdy zawodnik czołówki odpuści sobie któryś weekend z grona Ałmaty, Czajkowski i Sapporo. Gdyby te miejsca ustawić obok siebie, wątpię, by ktoś sobie zrezygnował z sześciu konkursów pod rząd.
Sporo kibiców liczyło na pożegnanie się z Kuusamo i Harrachovem - pierwsze miasto pozostało w kalendarzu, drugie wymieniono na Liberec. Nie wiem, czy zmiana czeskich miast coś da, gdyż na Jested problemy z wiatrem również występowały dosyć często. Jeśli chodzi o Rukę, to nie wiem, jakie kryteria ma FIS, jeżeli po minionym sezonie włodarze federacji przekonali się do pozostawienia fińskiego obiektu w PŚ. Ciekawie będzie wyglądał sezon 2015/2016, kiedy to po styczniowych Mistrzostwach Świata w Lotach w Kulm do marca zostanie jedynie walka o Kryształową Kulę. Miejmy nadzieję, że nikt nie wyskoczy wtedy ze świetną formą i pod koniec sezonu zostaniemy z jakimikolwiek emocjami. No dobra, jakby tym kimś był Polak, to bym się nie obraził.
Na organizatora MŚ w 2019r wybrano Seefeld. Te głosowania dla niektórych organizatorów muszą być irytujące - Ałmaty i Planica mają gotowe kapitalne kompleksy do uprawiania narciarstwa klasycznego, a okazuje się, że niby otwarte na nowe kierunki FIS wybierze lokacje, które swoją szansę dostały niedawno lub mają już całkiem ważną imprezę u siebie - w Innsbrucku co roku odbywa się przecież Turniej Czterech Skoczni. Słoweńcom za stworzenie takiego kapitalnego kompleksu po prostu należał się czempionat. Skoro Bloudkova Velikanka nie wyrzuci z Pucharu Świata Letalnicy, powinna przynajmniej dostać swoje dwa konkursy podczas LGP - przynajmniej poziom i zainteresowanie publiczności stałyby na niezłym poziomie.
Podsumowując, FIS tylko udaje, że chce zmian w kalendarzu. Działania Hofera i spółki mówią co innego - cały czas premiują oni te same lokacje. Nie ma co zgłaszać się z nowymi propozycjami, skoro po dziesiątym odwołanym konkursie Ruka wróci do Pucharu Świata, a przy głosowaniu na MŚ jedynym dylematem będzie to, czy wygra Oberstdorf, czy Seefeld. Nic dziwnego, że nawet jeżeli FIS wymyśli coś nie do końca złego, wśród kibiców podnosi się krzyk przerażenia. Międzynarodowa Federacja Narciarska swoją renomę zyskała w dużej mierze zasłużenie.
Międzynarodowa Federacja Narciarska chce zmienić zasady rozgrywania lotów narciarskich. Pierwsze próby mają zostać przeprowadzone latem.
W piątek i sobotę odbywa się kongres FIS-u w Zurychu. Podczas trwania tego spotkania Międzynarodowa Federacja Narciarska opublikowała prowizoryczny kalendarz dla cyklów najwyższej rangi na nadchodzący sezon.
Największym zaskoczeniem jest brak letnich konkursów w Hinterzarten. Niemiecka skocznia normalna Adlerschanze to jedyny obiekt, na którym do minionego sezonu każdego roku odbywały się zawody Letniego Grand Prix, a tradycja letnich skoków w Hinterzarten sięga 1982 roku.
Warto odnotować, że według prowizorycznego kalendarza, w nadchodzącym cyklu ponad połowa konkursów indywidualnych odbędzie się na wschodzie Europy oraz w Azji. Letnie Grand Prix otworzą drużynowe i indywidualne zawody w Wiśle-Malince w dniach 25-26 lipca, a zakończą się konkursem indywidualnym w Klingenthal 4 października.
Prowizoryczny kalendarz Letniego Grand Prix 2014
Jak na razie FIS nie porzucił pomysłu organizacji inauguracji Pucharu Świata w Klingenthal. W prowizorycznym kalendarzu właśnie na Vogtland Arenie rozpocznie się następny sezon zimowy. Na 22 listopada zaproponowano konkurs drużynowy, a dzień później mają się odbyć zmagania indywidualne.
W kalendarzu na ten moment zostają również Lillehammer oraz Kuusamo, które były zagrożone utratą zawodów. Zamiast w Titisee-Neustadt, po skandynawskich konkursach skoczkowie poskaczą w Niżnym Tagile.
W nadchodzącym sezonie może odbyć się siedem konkursów na skoczniach mamucich. Pod znakiem zapytania stoją jednak zawody w Bad-Mitterndorf - austriacki mamut stracił homologację FIS i musi zostać przebudowany, podobnie jak Salpausselkae w Lahti. Oprócz skoczni Kulm, w kalendarzu znalazły się jeszcze obiekty w Vikersund oraz Planicy.
FIS zaplanował trzy konkursy w Polsce. 15 stycznia skoczkowie zmierzą się w Wiśle-Malince, a 17 i 18 stycznia odbędą się konkurs indywidualny oraz drużynowy w Zakopanem.
Prowizoryczny kalendarz Pucharu Świata panów na sezon 2014/2015
Nadchodzący cykl Pucharu Świata pań otworzy konkurs indywidualny na normalnej skoczni w Lillehammer 5 grudnia 2014 roku. Koniec sezonu odbędzie się 13 marca na Holmenkollen.
Prowizoryczny kalendarz Pucharu Świata pań na sezon 2014/2015
Kalendarze mogą jeszcze ulec zmianie. Ich ostateczny wygląd poznamy po czerwcowym kongresie FIS-u.
źródło: fis-ski.com
Największym zaskoczeniem jest brak letnich konkursów w Hinterzarten. Niemiecka skocznia normalna Adlerschanze to jedyny obiekt, na którym do minionego sezonu każdego roku odbywały się zawody Letniego Grand Prix, a tradycja letnich skoków w Hinterzarten sięga 1982 roku.
Warto odnotować, że według prowizorycznego kalendarza, w nadchodzącym cyklu ponad połowa konkursów indywidualnych odbędzie się na wschodzie Europy oraz w Azji. Letnie Grand Prix otworzą drużynowe i indywidualne zawody w Wiśle-Malince w dniach 25-26 lipca, a zakończą się konkursem indywidualnym w Klingenthal 4 października.
Prowizoryczny kalendarz Letniego Grand Prix 2014
| Data | Miasto | Kraj | Rodzaj skoczni | Zawody |
| 25.07.14 | Wisla | POL | LH | Team |
| 26.07.14 | Wisla | POL | LH | |
| 09.08.14 | Einsiedeln | SUI | LH | |
| 14.08.14 | Courchevel | FRA | LH | |
| 23.08.14 | Hakuba | JPN | LH | |
| 24.08.14 | Hakuba | JPN | LH | |
| 12.09.14 | Chaikovsky | RUS | LH | |
| 13.09.14 | Chaikovsky | RUS | LH | |
| 19.09.14 | Almaty | KAZ | LH | |
| 20.09.14 | Almaty | KAZ | LH | |
| 27.09.14 | Hinzenbach | AUT | NH | |
| 04.10.14 | Klingenthal | GER | LH |
W kalendarzu na ten moment zostają również Lillehammer oraz Kuusamo, które były zagrożone utratą zawodów. Zamiast w Titisee-Neustadt, po skandynawskich konkursach skoczkowie poskaczą w Niżnym Tagile.
W nadchodzącym sezonie może odbyć się siedem konkursów na skoczniach mamucich. Pod znakiem zapytania stoją jednak zawody w Bad-Mitterndorf - austriacki mamut stracił homologację FIS i musi zostać przebudowany, podobnie jak Salpausselkae w Lahti. Oprócz skoczni Kulm, w kalendarzu znalazły się jeszcze obiekty w Vikersund oraz Planicy.
FIS zaplanował trzy konkursy w Polsce. 15 stycznia skoczkowie zmierzą się w Wiśle-Malince, a 17 i 18 stycznia odbędą się konkurs indywidualny oraz drużynowy w Zakopanem.
Prowizoryczny kalendarz Pucharu Świata panów na sezon 2014/2015
| Data | Miasto | Kraj | Rodzaj skoczni | Zawody |
| 22.11.14 | Klingenthal | GER | LH | Team |
| 23.11.14 | Klingenthal | GER | LH | |
| 28.11.14 | Kuusamo | FIN | LH | |
| 29.11.14 | Kuusamo | FIN | LH | |
| 06.12.14 | Lillehammer | NOR | LH | |
| 07.12.14 | Lillehammer | NOR | LH | |
| 13.12.14 | Nizhniy Tagil | RUS | LH | |
| 14.12.14 | Nizhniy Tagil | RUS | LH | |
| 20.12.14 | Engelberg | SUI | LH | |
| 21.12.14 | Engelberg | SUI | LH | |
| 28.12.14 | Oberstdorf | GER | LH | |
| 01.01.15 | Garmisch-Partenkirchen | GER | LH | |
| 04.01.15 | Innsbruck | AUT | LH | |
| 06.01.15 | Bischofshofen | AUT | LH | |
| 10.01.15 | Bad Mitterndorf ** | AUT | FH | |
| 11.01.15 | Bad Mitterndorf ** | AUT | FH | |
| 15.01.15 | Wisla | POL | LH | |
| 17.01.15 | Zakopane | POL | LH | Team |
| 18.01.15 | Zakopane | POL | LH | |
| 24.01.15 | Sapporo | JPN | LH | |
| 25.01.15 | Sapporo | JPN | LH | |
| 30.01.15 | Willingen | GER | LH | |
| 31.01.15 | Willingen | GER | LH | Team |
| 01.02.15 | Willingen | GER | LH | |
| 07.02.15 | CZE | |||
| 08.02.15 | CZE | |||
| 14.02.15 | Vikersund | NOR | FH | |
| 15.02.15 | Vikersund | NOR | FH | |
| 21.02.15 | Falun | SWE | NH | WSC |
| 22.02.15 | Falun | SWE | NH | WSC - Mixed |
| 26.02.15 | Falun | SWE | LH | WSC |
| 28.02.15 | Falun | SWE | LH | WSC - Team |
| 07.03.15 | Lahti * | FIN | LH | Team |
| 08.03.15 | Lahti * | FIN | LH | |
| 10.03.15 | Kuopio | FIN | LH | |
| 12.03.15 | Trondheim | NOR | LH | |
| 14.03.15 | Oslo | NOR | LH | |
| 15.03.15 | Oslo | NOR | LH | |
| 20.03.15 | Planica | SLO | FH | |
| 21.03.15 | Planica | SLO | FH | |
| 22.03.15 | Planica | SLO | FH |
Nadchodzący cykl Pucharu Świata pań otworzy konkurs indywidualny na normalnej skoczni w Lillehammer 5 grudnia 2014 roku. Koniec sezonu odbędzie się 13 marca na Holmenkollen.
Prowizoryczny kalendarz Pucharu Świata pań na sezon 2014/2015
| Data | Miasto | Kraj | Rodzaj skoczni | Zawody |
| 05.12.14 | Lillehammer | NOR | NH | |
| 13.12.14 | ||||
| 14.12.14 | ||||
| 20.12.14 | ||||
| 21.12.14 | ||||
| 10.01.15 | Sapporo | JPN | NH | |
| 11.01.15 | Sapporo | JPN | NH | |
| 17.01.15 | Zao | JPN | NH | |
| 18.01.15 | Zao | JPN | NH | |
| 24.01.15 | Oberstdorf | GER | NH | |
| 25.01.15 | Oberstdorf | GER | NH | |
| 31.01.15 | Hinzenbach | AUT | NH | |
| 01.02.15 | Hinzenbach | AUT | NH | |
| 07.02.15 | Rasnov | ROU | NH | |
| 08.02.15 | Rasnov | ROU | NH | |
| 14.02.15 | Ljubno | SLO | NH | |
| 15.02.15 | Ljubno | SLO | NH | |
| 20.02.15 | Falun | SWE | NH | WSC |
| 22.02.15 | Falun | SWE | NH | WSC - Mixed |
| 07.03.15 | ||||
| 08.03.15 | ||||
| 13.03.15 | Oslo | NOR | LH |
Kalendarze mogą jeszcze ulec zmianie. Ich ostateczny wygląd poznamy po czerwcowym kongresie FIS-u.
źródło: fis-ski.com
Dzisiejszy kuriozalny konkurs Pucharu Świata w Zakopanem wygrał Anders Bardal. Norweg w swojej próbie uzyskał 131,5 metra. Drugie miejsce zajął Peter Prevc (125,4 m). Na najniższym stopniu podium stanął Richard Freitag (129 m).
Wielu trenerów, zawodników, kibiców, dziennikarzy, często używa sformułowań dotyczących skoczni narciarskich.
Usłyszeć możemy o profilach skoczni, rozbiegach, wybiegach, wieżach sędziowskich, stanowiskach trenerskich itp.
Usłyszeć możemy o profilach skoczni, rozbiegach, wybiegach, wieżach sędziowskich, stanowiskach trenerskich itp.
W ubiegłą niedzielę w
szwajcarskim Oberhofen odbyło się jesienne posiedzenie rady
zarządu Międzynarodowej Federacji Narciarskiej.
FIS podczas tegorocznej Letniej Grand Prix przetestował pomyślnie innowacje, które zostaną zimą wprowadzone do przepisów Pucharu Świta 2013/14. W szwajcarskim Zurichu zostały ostatecznie zatwierdzone zasady dotyczące korekt w systemie kompensacji za wiatr i belkę startową.
Miło nam poinformować, że Kamil Stoch oraz Szwajcarka Sabrina Windmüller zostali wybrani jako przedstawiciele skokczków narciarskich do Komisji Międzynarodowej Federacji Narciarskiej.
Nie przemijają echa kontrowersyjnej decyzji FIS o odsunięciu Wisły z kalendarza Pucharu Świata. Po pierwszych ocenach "na gorąco", zaraz po debiutanckim konkursie PŚ w Wiśle, przedstawiciele FIS dobrze wypowiadali się o całym wydarzeniu. (Czytaj TUTAJ)









































