Archiwum strony
-
▼
2016
(708)
- ► października (47)
-
►
2015
(686)
- ► października (17)
-
►
2014
(840)
- ► października (36)
-
►
2013
(764)
- ► października (47)
-
►
2012
(574)
- ► października (47)
-
►
2011
(188)
- ► października (9)
Nie rozumiem ludzi, którzy twierdzą, że wraz z odejściem Adama Małysza ze świata skoków narciarskich zniknęły również emocje. Pod koniec swojej kariery Orzeł z Wisły przyzwyczaił nas do nieschodzenia poniżej ustalonego poziomu. Dodając do tego pewien brak oczekiwań wobec schodzącego z piedestału Mistrza, jego końcowe występy oglądałem bardziej z nostalgią niż z nastawieniem na dreszczowiec. Ewentualne emocje były dosyć nikłe w porównaniu z ciarkami niepokoju, które dostarczył mi skok Kamila Stocha w niedzielnych kwalifikacjach.
Trzeba naszemu podwójnemu mistrzowi olimpijskiemu w Soczi przyznać, że w dostarczaniu nerwów swoim kibicom również jest bardzo dobry. Bezpunktowe konkursy w każdym z sezonów stały się praktycznie normą dla skoczka z Zębu. Po spokojnych rządach Orła z Wisły, Kamil Stoch, oprócz euforii, wlewa w nasze serca sporo niepewności. Jednak gdyby tak się zastanowić, to właśnie dla tego dreszczyku ludzie pasjonują się sportem.
Szukając analogii w aktualnej dyspozycji mistrza świata z Predazzo, najbliżej można ją znaleźć, przyglądając się poczynaniom Andersa Jacobsena z sezonu 2012/2013. Norweg w tamtym okresie również skakał mocno w kratkę, lecz różnica między tymi dwoma zawodnikami polega na rozpiętości zajmowanych przez nich miejsc. Nasz reprezentant zamyka stawkę lub plasuje się w okolicach dziesiątki, a zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni z sezonu 2006/2007 jeżeli nie zepsuł swojej próby, to bił się o zwycięstwo. Miejmy nadzieję, że Kamil Stoch na międzyrocznej imprezie zaprezentuje się równie dobrze, jak trzy lata temu jego pierwowzór. Choć stuprocentowego powtórzenia historii też nie preferuję, gdyż najmilej byłoby zobaczyć naszego skoczka na najwyższym stopniu podium.
Niestety, szanse na wywalczenie Pucharu Świata z tygodnia na tydzień maleją. Nie dotyczy to jedynie 28-latka z Zębu, lecz każdego zawodnika spoza dwójki Peter Prevc-Severin Freund. Można powiedzieć, że ci dwaj zawodnicy to kompletne przeciwieństwa. Jeden zachwycał już jako 17-latek, drugi jako junior nie wychylał się ponad szereg. Słoweniec słynie z zajmowania wszystkich miejsc na czele poza pierwszym, za to Niemiec ma już na koncie trzy z pięciu najważniejszych tytułów. Do tego, Prevc zazwyczaj na skoczni zachowuje kamienną twarz, podczas gdy Freund swoimi nietypowymi wyrazami twarzy często bawi.
W każdym razie, zaglądając do klasyfikacji generalnej, można zauważyć już ponad 60-punktową przewagę tego duetu nad resztą stawki. Rzucają się w oczy również nazwiska, które znajdują się tuż za nimi. O ile Alexander Stoeckl może być dumny ze swojej hordy Norwegów na miejscach 3-6, to z całym szacunkiem dla jego zawodników, ale w walce o Kryształową Kulę ze znacznie bardziej obeznanymi w trudach sezonu zawodnikami mogą mieć spore problemy. Według mnie, jedyne realne zagrożenie dla dominatorów z Niemiec i Słowenii może w skandynawskiej grupie stanowić Johann Andre Forfang. Spośród całej czwórki, Mistrz Świata Juniorów wydaje się najstabilniejszym zawodnikiem, lecz nawet dla niego za wcześnie na boje o podium generalki. Reszta stawki traci już do dwóch pierwszych miejsc w graniach 200 punktów. Niby można to odrobić, jednak Prevcowi oraz Freundowi trudno wydrzeć taką przewagę. Chyba że aktualnym przodownikom tabeli będą przytrafiać się takie zaćmienia, jak te w niedzielę - obrońca Kryształowej Kuli po świetnym sobotnim występie, w drugich zawodach kompletnie zgasł. Za utratę koszulki lidera może winić tylko siebie.
Bieżąca sytuacja bardzo przypomina to, co działo się za panowania Gregora Schlierenzauera i Simona Ammanna. Zanim pierwszy zagubił się, a drugi zapomniał o lądowaniu telemarkiem, ci dwaj skoczkowie zaczynali z bardzo wysokiego pułapu, zostawiając resztę stawki daleko w tyle już przed Turniejem Czterech Skoczni. Wygląda na to, że po kilku sezonach z bardzo wyrównaną stawką, może znów nastać epoka dwóch dominatorów.
Trudno napisać coś więcej o aktualnej dyspozycji poszczególnych zawodników - powodem tego jest specyfika skoczni w Niżnym Tagile. Osobiście nie przypadła mi ona do gustu. Rosyjski obiekt wydaje się jedną z tych skoczni, w których decydującą rolę odgrywa wiatr. Bardzo premiuje ona również zawodników z bardziej "lotną" techniką skakania. Widać to było przy finałowym skoku Kamila Stocha - zdawało się, że Polak spadnie na setnym metrze, jednak jakimś cudem wiatr wyniósł go poza rozmiar skoczni. Mi znacznie bardziej odpowiadają obiekty, które nie sprzyjają określonemu typowi zawodników i nie są tak podatne na warunki atmosferyczne. W cenę tego bez problemu mogę wliczyć utratę nieprzewidywalności widowiska.
Nastał czas na Engelberg. Łukasz Kruczek zdecydował się na jedną zmianę w składzie - w miejsce jedynego Polaka bez punktów z poprzedniego zestawienia, Jana Ziobry, pojedzie Andrzej Stękała. Decyzja ta wywołała niemały szok - chyba pierwszy raz od lat dyspozycja skoczka wzięła górę nad walką o limity. Na szczęście nikt w kadrze nie łudził się, że pauzujący obecnie zawodnik może z taką formą powtórzyć swój sukces sprzed dwóch lat. Na chwilę obecną, poza Kamilem Stochem, mamy sześciu zawodników na prawie równym poziomie. Niektórzy liczą na magię Engelbergu, ja wolę czekać na dalszą poprawę dyspozycji naszych Orłów.
Trzeba naszemu podwójnemu mistrzowi olimpijskiemu w Soczi przyznać, że w dostarczaniu nerwów swoim kibicom również jest bardzo dobry. Bezpunktowe konkursy w każdym z sezonów stały się praktycznie normą dla skoczka z Zębu. Po spokojnych rządach Orła z Wisły, Kamil Stoch, oprócz euforii, wlewa w nasze serca sporo niepewności. Jednak gdyby tak się zastanowić, to właśnie dla tego dreszczyku ludzie pasjonują się sportem.
Szukając analogii w aktualnej dyspozycji mistrza świata z Predazzo, najbliżej można ją znaleźć, przyglądając się poczynaniom Andersa Jacobsena z sezonu 2012/2013. Norweg w tamtym okresie również skakał mocno w kratkę, lecz różnica między tymi dwoma zawodnikami polega na rozpiętości zajmowanych przez nich miejsc. Nasz reprezentant zamyka stawkę lub plasuje się w okolicach dziesiątki, a zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni z sezonu 2006/2007 jeżeli nie zepsuł swojej próby, to bił się o zwycięstwo. Miejmy nadzieję, że Kamil Stoch na międzyrocznej imprezie zaprezentuje się równie dobrze, jak trzy lata temu jego pierwowzór. Choć stuprocentowego powtórzenia historii też nie preferuję, gdyż najmilej byłoby zobaczyć naszego skoczka na najwyższym stopniu podium.
Niestety, szanse na wywalczenie Pucharu Świata z tygodnia na tydzień maleją. Nie dotyczy to jedynie 28-latka z Zębu, lecz każdego zawodnika spoza dwójki Peter Prevc-Severin Freund. Można powiedzieć, że ci dwaj zawodnicy to kompletne przeciwieństwa. Jeden zachwycał już jako 17-latek, drugi jako junior nie wychylał się ponad szereg. Słoweniec słynie z zajmowania wszystkich miejsc na czele poza pierwszym, za to Niemiec ma już na koncie trzy z pięciu najważniejszych tytułów. Do tego, Prevc zazwyczaj na skoczni zachowuje kamienną twarz, podczas gdy Freund swoimi nietypowymi wyrazami twarzy często bawi.
W każdym razie, zaglądając do klasyfikacji generalnej, można zauważyć już ponad 60-punktową przewagę tego duetu nad resztą stawki. Rzucają się w oczy również nazwiska, które znajdują się tuż za nimi. O ile Alexander Stoeckl może być dumny ze swojej hordy Norwegów na miejscach 3-6, to z całym szacunkiem dla jego zawodników, ale w walce o Kryształową Kulę ze znacznie bardziej obeznanymi w trudach sezonu zawodnikami mogą mieć spore problemy. Według mnie, jedyne realne zagrożenie dla dominatorów z Niemiec i Słowenii może w skandynawskiej grupie stanowić Johann Andre Forfang. Spośród całej czwórki, Mistrz Świata Juniorów wydaje się najstabilniejszym zawodnikiem, lecz nawet dla niego za wcześnie na boje o podium generalki. Reszta stawki traci już do dwóch pierwszych miejsc w graniach 200 punktów. Niby można to odrobić, jednak Prevcowi oraz Freundowi trudno wydrzeć taką przewagę. Chyba że aktualnym przodownikom tabeli będą przytrafiać się takie zaćmienia, jak te w niedzielę - obrońca Kryształowej Kuli po świetnym sobotnim występie, w drugich zawodach kompletnie zgasł. Za utratę koszulki lidera może winić tylko siebie.
Bieżąca sytuacja bardzo przypomina to, co działo się za panowania Gregora Schlierenzauera i Simona Ammanna. Zanim pierwszy zagubił się, a drugi zapomniał o lądowaniu telemarkiem, ci dwaj skoczkowie zaczynali z bardzo wysokiego pułapu, zostawiając resztę stawki daleko w tyle już przed Turniejem Czterech Skoczni. Wygląda na to, że po kilku sezonach z bardzo wyrównaną stawką, może znów nastać epoka dwóch dominatorów.
Trudno napisać coś więcej o aktualnej dyspozycji poszczególnych zawodników - powodem tego jest specyfika skoczni w Niżnym Tagile. Osobiście nie przypadła mi ona do gustu. Rosyjski obiekt wydaje się jedną z tych skoczni, w których decydującą rolę odgrywa wiatr. Bardzo premiuje ona również zawodników z bardziej "lotną" techniką skakania. Widać to było przy finałowym skoku Kamila Stocha - zdawało się, że Polak spadnie na setnym metrze, jednak jakimś cudem wiatr wyniósł go poza rozmiar skoczni. Mi znacznie bardziej odpowiadają obiekty, które nie sprzyjają określonemu typowi zawodników i nie są tak podatne na warunki atmosferyczne. W cenę tego bez problemu mogę wliczyć utratę nieprzewidywalności widowiska.
Nastał czas na Engelberg. Łukasz Kruczek zdecydował się na jedną zmianę w składzie - w miejsce jedynego Polaka bez punktów z poprzedniego zestawienia, Jana Ziobry, pojedzie Andrzej Stękała. Decyzja ta wywołała niemały szok - chyba pierwszy raz od lat dyspozycja skoczka wzięła górę nad walką o limity. Na szczęście nikt w kadrze nie łudził się, że pauzujący obecnie zawodnik może z taką formą powtórzyć swój sukces sprzed dwóch lat. Na chwilę obecną, poza Kamilem Stochem, mamy sześciu zawodników na prawie równym poziomie. Niektórzy liczą na magię Engelbergu, ja wolę czekać na dalszą poprawę dyspozycji naszych Orłów.
Sara Takanashi prowadzi na półmetku konkursu w Niżnym Tagile przed Danielą Iraschko-Stolz i Yuki Ito.
Fatalnie zakończyły się kwalifikacje do konkursu w Niżnym Tagile dla polskich kibiców! Po słabym skoku na odległość 102,5 m, Kamil Stoch uplasował się dopiero na 42. miejscu, przez co nie zobaczymy go w jutrzejszym konkursie. Najlepszy w serii kwalifikacyjnej okazał sie Anders Fannemel, który w sprzyjających warunkach wylądował na 134 metrze.
Druga pozycja przypadła Dawidowi Kubackiemu - najlepszy z naszych reprezentantów uzyskał 127,5 m. Trzecia lokata należała do Anzego Laniska - Słoweniec zanotował 128-metrowy rezultat.
Czwarte i piąte miejsce zajęli dwaj reprezentanci Austrii. Byli to odpowiednio Manuel Fettner oraz Michael Hayboeck, którzy uzyskali 128,5 m. Na końcu czołowej szóstki znalazł się Gregor Deschwanden - Szwajcar wylądował o pół metra bliżej od Austriaków.
W najlepszej "10" kwalifikacji znalazł się również Jan Ziobro, któremu 126 metrów dało dziewiątą lokatę. Na piętnastej pozycji, po skoku na odległość 117 m, znalazł się Stefan Hula. Z o dwa metry słabszym rezultatem drugą dziesiątkę zamknął Maciej Kot. W zawodach wystąpią również 32. Piotr Żyła (111 m) oraz 34. Klemens Murańka (114 m).
Konkurs główny rozpocznie się w sobotę o godzinie 16:00.
Druga pozycja przypadła Dawidowi Kubackiemu - najlepszy z naszych reprezentantów uzyskał 127,5 m. Trzecia lokata należała do Anzego Laniska - Słoweniec zanotował 128-metrowy rezultat.
Czwarte i piąte miejsce zajęli dwaj reprezentanci Austrii. Byli to odpowiednio Manuel Fettner oraz Michael Hayboeck, którzy uzyskali 128,5 m. Na końcu czołowej szóstki znalazł się Gregor Deschwanden - Szwajcar wylądował o pół metra bliżej od Austriaków.
W najlepszej "10" kwalifikacji znalazł się również Jan Ziobro, któremu 126 metrów dało dziewiątą lokatę. Na piętnastej pozycji, po skoku na odległość 117 m, znalazł się Stefan Hula. Z o dwa metry słabszym rezultatem drugą dziesiątkę zamknął Maciej Kot. W zawodach wystąpią również 32. Piotr Żyła (111 m) oraz 34. Klemens Murańka (114 m).
Konkurs główny rozpocznie się w sobotę o godzinie 16:00.
Za nami dwie serie treningowe przed kwalifikacjami do konkursu Pucharu Świata w Niżnym Tagile. W pierwszym treningu najlepszy rezultat ze stawki zanotował lider klasyfikacji generalnej, Severin Freund, a w drugim na przedzie stawki znalazł się Andreas Wellinger.
I TRENING
Reprezentant Niemiec uzyskał 138,5 m, wyprzedzając Anzego Laniska - Słoweniec wylądował dwa i pół metra dalej od zwycięzcy z Lillehemmer, jednak przez mocniejszy wiatr pod narty oraz wyższy rozbieg przegrał o 10 punktów. Trzecia lokata przypadła Norwegowi Danielowi Andre Tandemu, który doskoczył do 133. metra.
Tuż za najlepszą trójką, ze 128-metrowym rezultatem, uplasował się skoczek ze Słowenii, Peter Prevc. Piąte miejsce należało do Johanna Andre Forfanga - reprezentant Norwegii poszybował na 13.1 metr. Czołową szóstkę, po skoku na odległość 126 m, zamknął Czech Roman Koudelka.
W najlepszej "20" treningu uplasowało się trzech reprezentantów Polski. Najlepszym z biało-czerwonych był Kamil Stoch, któremu 124,5 m dało dwunastą pozycję. Piętnaste i siedemnaste miejsce przypadło kolejno Dawidowi Kubackiemu oraz Maciejowi Kotowi - obaj doskoczyli do 120. metra. Metr bliżej wylądował 24. Jan Ziobro, 121 m uzyskał 27. Klemens Murańka, a 119,5 m dało Klemensowi Murańce 29. pozycję. Słabiej zaprezentował się Stefan Hula - najlepszy polski skoczek sprzed tygodnia uzyskał zaledwie 100,5m i był 54.
II TRENING
Wellingerowi pierwsze miejsce zapewnił skok na odległość 135,5 m. Za Niemcem uplasował się reprezentant Norwegii, Daniel Andre Tande, który uzyskał 129,5 m. Trzeci był jego rodak, Joachim Hauer - wylądował on na 133 metrze.
Po raz kolejny czwarta pozycja przypadła Peterowi Prevcowi - tym razem reprezentant Słowenii osiągnął 130,5 m. Piąty, po skoku na odległość 129,5 m, był Austriak Stefan Kraft, a czołową szóstkę z o 3 metry słabszym rezultatem zamknął Severin Freund.
Tuż za zwycięzcą pierwszego treningu uplasował się Stefan Hula - najlepszy z Polaków poszybował na 127 metr. W najlepszej "10" zmieścił się także Klemens Murańka, który osiągnął 127,5 m. Nieźle zaprezentowali się również 15. Piotr Żyła (126 m) i 17. Kamil Stoch (123,5 m).
I TRENING
Reprezentant Niemiec uzyskał 138,5 m, wyprzedzając Anzego Laniska - Słoweniec wylądował dwa i pół metra dalej od zwycięzcy z Lillehemmer, jednak przez mocniejszy wiatr pod narty oraz wyższy rozbieg przegrał o 10 punktów. Trzecia lokata przypadła Norwegowi Danielowi Andre Tandemu, który doskoczył do 133. metra.
Tuż za najlepszą trójką, ze 128-metrowym rezultatem, uplasował się skoczek ze Słowenii, Peter Prevc. Piąte miejsce należało do Johanna Andre Forfanga - reprezentant Norwegii poszybował na 13.1 metr. Czołową szóstkę, po skoku na odległość 126 m, zamknął Czech Roman Koudelka.
W najlepszej "20" treningu uplasowało się trzech reprezentantów Polski. Najlepszym z biało-czerwonych był Kamil Stoch, któremu 124,5 m dało dwunastą pozycję. Piętnaste i siedemnaste miejsce przypadło kolejno Dawidowi Kubackiemu oraz Maciejowi Kotowi - obaj doskoczyli do 120. metra. Metr bliżej wylądował 24. Jan Ziobro, 121 m uzyskał 27. Klemens Murańka, a 119,5 m dało Klemensowi Murańce 29. pozycję. Słabiej zaprezentował się Stefan Hula - najlepszy polski skoczek sprzed tygodnia uzyskał zaledwie 100,5m i był 54.
II TRENING
Wellingerowi pierwsze miejsce zapewnił skok na odległość 135,5 m. Za Niemcem uplasował się reprezentant Norwegii, Daniel Andre Tande, który uzyskał 129,5 m. Trzeci był jego rodak, Joachim Hauer - wylądował on na 133 metrze.
Po raz kolejny czwarta pozycja przypadła Peterowi Prevcowi - tym razem reprezentant Słowenii osiągnął 130,5 m. Piąty, po skoku na odległość 129,5 m, był Austriak Stefan Kraft, a czołową szóstkę z o 3 metry słabszym rezultatem zamknął Severin Freund.
Tuż za zwycięzcą pierwszego treningu uplasował się Stefan Hula - najlepszy z Polaków poszybował na 127 metr. W najlepszej "10" zmieścił się także Klemens Murańka, który osiągnął 127,5 m. Nieźle zaprezentowali się również 15. Piotr Żyła (126 m) i 17. Kamil Stoch (123,5 m).
Anze Semenic prowadzi na półmetku konkursu PK w Niżnym Tagile z dużą przewagą nad drugim Stephanem Leyhe i trzecim Stefanem Huberem.
Anze
Semenic zwyciężył w pierwszym konkursie Pucharu Kontynentalnego w
Niżnym Tagile. Słoweniec osiągnął odległości 127,5 i 131 m. Podium zostało uzupełnione przez Andrzeja Stękałę (129 i 129,5 m) i Daniela Andre
Tande (121,5 i 133 m).
Rosyjską ruletkę wymyślił prawdopodobnie carski oficer. Do rewolweru pakuje się jeden nabój, kręci bębenkiem i przystawia broń do głowy. Kłopot w tym iż do własnej bowiem istnieje szansa jedna na sześć, że tę wyjątkowo emocjonującą grę przegrasz i twój mózg ubarwi najbliższe otoczenie. Nasza kadra wybrała się do Rosji i jak na wytrawnych podróżników przystało, chłopaki zagrali w najsłynniejszą grę tubylców. Niestety przegrali wszyscy.
Jednoseryjny konkurs Pucharu Świata w Niżnym Tagile wygrał Severin Freund (131,5 m). Drugie miejsce zajął lider klasyfikacji generalnej Anders Fannemel (135 m). Trzeci był Stefan Kraft, który poszybował na 138 metr i tym samym ustanowił nowy rekord skoczni.
W serii próbnej przed niedzielnym konkursem Pucharu Świata w Niżnym Tagile najlepszy okazał się być Robert Kranjec. Słoweniec w swojej próbie uzyskał 126 metrów. Drugie miejsce zajął jego rodak - Peter Prevc (130 m), a trzeci był Severin Freund (126 m).
Historyczny konkurs Pucharu Świata w Niżnym Tagile wygrał Anders Fannemel, który w swoich próbach uzyskał 132 m i 133 m. Norweg został liderem klasyfikacji generalnej PŚ. Drugie miejsce zajął Gregor Schlierenzauer (129 m i 133 m), a trzeci był Severin Freund (130,5 m i 127 m). Punktowali: Piotr Żyła, Maciej Kot i Dawid Kubacki.
Na półmetku zawodów Pucharu Świata w Niżnym Tagile prowadzi Anders Fannemel, który w swojej próbie uzyskał 132 metry. Drugi jest Severin Freund (130,5 m), który wyprzedza trzeciego Gregora Schlierenzauera (129 m) o 0,1 pkt. Do serii finałowej awansowało trzech Polaków.
Za nami kwalifikacje do jutrzejszych zawodów Pucharu Świata w Niżnym Tagile.
Na obiekcie o rozmiarze HS-134 najlepszy w kwalifikacjach okazał się Fin Jarkko Määttä uzyskując 133 metry. Drugi okazał się Czech Jan Matura (130 m). Dawid Kubacki uzyskał 126 metrów i prowadził przez długi czas w kwalifikacjach, by ostatecznie zająć trzecie miejsce.
Pozostali Polacy dostali się do konkursu i uzyskali następujące odległości:
Klemens Murańka 119,5 m (16.), Maciek Kot skoczył 119 m (18.), Piotr Żyła 119,5 m (20.), Jan Ziobro 111,5 metra (32.).
Pełne wyniki kwalifikacji TUTAJ
Źródło: Informacja własna / FIS
Na obiekcie o rozmiarze HS-134 najlepszy w kwalifikacjach okazał się Fin Jarkko Määttä uzyskując 133 metry. Drugi okazał się Czech Jan Matura (130 m). Dawid Kubacki uzyskał 126 metrów i prowadził przez długi czas w kwalifikacjach, by ostatecznie zająć trzecie miejsce.
Pozostali Polacy dostali się do konkursu i uzyskali następujące odległości:
Klemens Murańka 119,5 m (16.), Maciek Kot skoczył 119 m (18.), Piotr Żyła 119,5 m (20.), Jan Ziobro 111,5 metra (32.).
Pełne wyniki kwalifikacji TUTAJ
Źródło: Informacja własna / FIS
W drugim treningu na skoczni w Niżnym Tagile najdalej lądował Michael Hayboeck - 133 m. Drugie miejsce zajął Lauri Asikainen (129 m), a trzecie Peter Prevc (123,5 m).
Po raz pierwszy w historii skoczkowie pojechali na zawody Pucharu Świata do Niżnego Tagiłu. Na liście startowej widnieją 54 nazwiska. Początek treningów o 13:30.
W miniony weekend na kompleksie skoczni w Niżnym Tagile odbyły się Mistrzostwa Rosji w skokach narciarskich. Wśród panów dwukrotnie najlepszy był Michaił Maksimoczkin, a zawody pań wygrała Irina Awwakumowa.Triumfatorowi konkursu panów zwycięstwo na średniej skoczni zapewniły skoki na odległość 102,5 i 93 m. Za nim uplasował się Ilmir Hazetdinow, który uzyskał 96,5 oraz 89 m. Na trzecim miejscu ex-aequo uplasowali się Anton Kaliniczenko (96,5 i 88 m) i Aleksiej Romaszow (92,5 i 92 m). Czołową piątkę zamknął Aleksiej Bujwolow, który doskoczył do 95 i 89 m.
Na dużym obiekcie Maksimoczkin triumfował, oddając skoki na odległość 134,5 oraz 122,5 m. Na drugiej pozycji uplasował się Denis Korniłow, który osiągnął 128,5 i 129,5 m. Na najniższym stopniu podium stanął Ilmir Hazetdinow - srebrny medalista z konkursu na skoczni normalnej wylądował na 130 i 122 m. Czwarty po skokach na odległość 126 i 122,5 m był Aleksiej Szuwalow. Za nim uplasował się Dimirtij Wasiljew - uzyskał on 128 i 115,5 m.
W zawodach pań triumf Awwakumowej zapewniły skoki na odległość 92,5 i 89 m. Kolejne miejsca na podium zajęły Aleksandra Kustowa (89 i 87 m) oraz Anastazja Gladyszewa (83 i 87 m).
źródło: berkutschi.com
![]() |
| Jakub Janda |
W 2 serii Janda potwierdził dzisiejszą dominację. Krzysztof Biegun ostatecznie był trzeci.
Jan Ziobro zajmował 5 miejsce jednak został zdyskwalifikowany za nieprawidłowy strój. Bardzo dobrze w pierwszej serii zaprezentował się Krzysztof Biegun, który skoczył 127m. Stefan Hula po skoku na 124m zajął w 1 serii 8 lokatę.
Miejsca pozostałych Polaków po 1 serii:
16. Zniszczoł 122,5m
25. Kłusek 120,5m
30. Leja 118,5m
Najlepszy skok 1 serii oddał Jakub Janda. Czech wylądował na 129 metrze.
Pełne wyniki 1 serii TUTAJ
W 2 serii swoją dzisiejszą dominację potwierdził Jakub Janda lądując na 127. Pół metra dalej skoczył Jernej Damjan i on zajął drugie miejsce. Na podium znalazł się także Krzysztof Biegun, który w drugim skoku uzyskał 125 metrów. Polak podzielił się trzecim miejscem z Andersem Bardalem.
123,5 metra zanotował Stefan Hula i obronił 8 miejsce. Na 10 pozycję awansował Aleksander Zniszczoł po skoku na 124 metr.
Bartłomiej Kłusek ostatecznie był 22 (121,5m), a Krzysztof Leja 29 (119,5m).
| Rank | Bib | FIS Code | Name | Year | Nation | Jump 1 | Jump 2 | Points |
| 1 | 40 | 1984 | JANDA Jakub | 1978 | CZE | 129.0 | 127.0 | 268.3 |
| 2 | 49 | 4025 | DAMJAN Jernej | 1983 | SLO | 126.5 | 127.5 | 264.2 |
| 3 | 51 | 5939 | BIEGUN Krzysztof | 1994 | POL | 127.0 | 125.0 | 259.9 |
| 3 | 44 | 2934 | BARDAL Anders | 1982 | NOR | 126.5 | 125.5 | 259.9 |
| 5 | 41 | 4880 | KORNILOV Denis | 1986 | RUS | 129.0 | 126.5 | 259.2 |
| 6 | 34 | 4593 | HAJEK Antonin | 1987 | CZE | 121.5 | 127.5 | 256.7 |
| 7 | 45 | 5963 | SHIMIZU Reruhi | 1993 | JPN | 126.5 | 125.5 | 255.1 |
| 8 | 37 | 4322 | HULA Stefan | 1986 | POL | 124.0 | 123.5 | 252.7 |
| 9 | 18 | 2813 | VASSILIEV Dimitry | 1979 | RUS | 123.0 | 124.5 | 249.0 |
| 10 | 39 | 5494 | ZNISZCZOL Aleksander | 1994 | POL | 122.5 | 124.0 | 247.5 |
| 11 | 47 | 5064 | HILDE Tom | 1987 | NOR | 123.5 | 123.0 | 246.7 |
| 12 | 43 | 5695 | JUSTIN Rok | 1993 | SLO | 124.5 | 120.5 | 246.2 |
| 13 | 48 | 5063 | KOZISEK Cestmir | 1991 | CZE | 124.0 | 121.0 | 245.7 |
| 14 | 26 | 5219 | ALEXANDER Nicholas | 1988 | USA | 124.5 | 121.5 | 244.8 |
| 15 | 6 | 1998 | SCHMITT Martin | 1978 | GER | 122.0 | 123.0 | 243.8 |
| 16 | 23 | 5972 | FANNEMEL Anders | 1991 | NOR | 121.0 | 123.5 | 243.2 |
| 17 | 46 | 5284 | PUNGERTAR Matjaz | 1990 | SLO | 122.5 | 123.0 | 242.1 |
| 18 | 29 | 2708 | BRESADOLA Davide | 1988 | ITA | 120.5 | 122.5 | 241.3 |
| 19 | 28 | 6194 | MAKSIMOCHKIN Mikhail | 1993 | RUS | 122.5 | 119.5 | 241.1 |
| 20 | 31 | 5466 | HAZETDINOV Ilmir | 1991 | RUS | 120.0 | 121.5 | 239.2 |
| 21 | 19 | 2931 | MECHLER Maximilian | 1984 | GER | 123.0 | 120.0 | 238.3 |
| 22 | 38 | 5547 | KLUSEK Bartlomiej | 1993 | POL | 120.5 | 121.5 | 238.2 |
| 23 | 24 | 5706 | ROMASHOV Alexey | 1992 | RUS | 122.5 | 118.5 | 236.4 |
| 24 | 27 | 5263 | MAYLAENDER Jan | 1992 | GER | 120.5 | 120.0 | 235.5 |
| 25 | 33 | 2852 | WATASE Yuta | 1982 | JPN | 119.0 | 121.0 | 233.4 |
| 26 | 32 | 5109 | POGRAJC Andraz | 1991 | SLO | 117.5 | 121.0 | 232.3 |
| 27 | 8 | 5626 | SEMENIC Anze | 1993 | SLO | 120.0 | 120.5 | 232.0 |
| 28 | 30 | 6008 | KAELIN Pascal | 1993 | SUI | 119.5 | 119.5 | 230.8 |
| 29 | 21 | 5512 | LEJA Krzysztof | 1996 | POL | 118.0 | 119.5 | 226.2 |
| 30 | 25 | 5522 | SUZUKI Sho | 1990 | JPN | 120.0 | 114.0 | 219.0 |
| 31 | 36 | 5987 | VELTA Rune | 1989 | NOR | 116.0 | 109.4 | |
| 32 | 42 | 5435 | DESCHWANDEN Gregor | 1991 | SUI | 118.5 | 108.7 | |
| 33 | 14 | 5174 | STJERNEN Andreas | 1988 | NOR | 117.0 | 108.5 | |
| 34 | 20 | 2999 | SEDLAK Borek | 1981 | CZE | 116.5 | 107.5 | |
| 35 | 5 | 4664 | ROSLIAKOV Ilja | 1983 | RUS | 116.0 | 107.2 | |
| 36 | 35 | 5676 | DEZMAN Nejc | 1992 | SLO | 115.0 | 106.7 | |
| 37 | 16 | 5590 | EGLOFF Pascal | 1992 | SUI | 116.5 | 104.7 | |
| 38 | 3 | 5760 | TROFIMOV Roman- Sergeevich | 1989 | RUS | 115.0 | 104.2 | |
| 39 | 10 | 2025 | CHOI Heung-chul | 1981 | KOR | 114.5 | 104.0 | |
| 39 | 4 | 5764 | SARDYKO Alexander | 1990 | RUS | 116.0 | 104.0 | |
| 41 | 11 | 4720 | DELLASEGA Roberto | 1990 | ITA | 115.0 | 103.5 | |
| 42 | 17 | 5521 | SAKUYAMA Kento | 1990 | JPN | 115.5 | 102.9 | |
| 43 | 12 | 5068 | ELVERUM SORSELL Kim Rene | 1988 | NOR | 113.5 | 101.1 | |
| 44 | 9 | 4626 | JOHNSON Anders | 1989 | USA | 113.0 | 99.3 | |
| 45 | 7 | 5788 | MUMINOV Sabirzhan | 1994 | KAZ | 113.5 | 97.9 | |
| 46 | 2 | 6510 | SHUVALOV Alexander | 1992 | RUS | 112.5 | 97.2 | |
| 47 | 22 | 5451 | KOBAYASHI Junshiro | 1991 | JPN | 110.5 | 93.8 | |
| 48 | 1 | 2874 | KALINITSCHENKO Anton | 1982 | RUS | 109.0 | 90.9 | |
| 49 | 15 | 3006 | KANG Chil-ku | 1984 | KOR | 109.5 | 88.2 | |
| 50 | 13 | 1905 | KOROLEV Alexey | 1987 | KAZ | 103.5 | 80.3 | |
| Disqualified | ||||||||
| 50 | 5429 | ZIOBRO Jan | 1991 | POL | ||||
źródło: informacja własna / FIS
Młodziutka Japonka Sara Takanashi ponownie nie dała szans rywalkom podczas drugiej odsłony Letniej FIS Grand Prix w Niżnym Tagile. Sara oddała dwa skoki na odległość 94 i 99 metrów. Dłuższe skoki zaliczyła jej rywalka Coline Mattel (94,5 i 100 m) jednak Francuzka przegrała sporą różnicą punktową. Trzecie miejsce przypadło Katharinie Althaus. Niemka uzyskała 96 i 94 metry.
Wyniki zawodów:
Wyniki zawodów:
| Rank | Bib | FIS Code | Name | Year | Nation | Jump 1 | Jump 2 | Points |
| 1 | 37 | 6198 | TAKANASHI Sara | 1996 | JPN | 94.0 | 99.0 | 262.7 |
| 2 | 36 | 5498 | MATTEL Coline | 1995 | FRA | 94.5 | 100.0 | 249.0 |
| 3 | 33 | 6113 | ALTHAUS Katharina | 1996 | GER | 96.0 | 94.0 | 234.3 |
| 4 | 22 | 6570 | HOELZL Chiara | 1997 | AUT | 95.5 | 94.0 | 229.3 |
| 5 | 26 | 6929 | TANAKA Atsuko | 1992 | CAN | 93.5 | 88.5 | 227.6 |
| 6 | 35 | 5000 | POZUN Katja | 1993 | SLO | 92.5 | 87.5 | 226.8 |
| 7 | 34 | 6043 | AVVAKUMOVA Irina | 1991 | RUS | 93.0 | 85.0 | 224.0 |
| 8 | 25 | 6197 | BOGATAJ Ursa | 1995 | SLO | 90.0 | 96.0 | 222.9 |
| 9 | 12 | 5793 | KYKKAENEN Julia | 1994 | FIN | 89.0 | 96.5 | 222.7 |
| 10 | 14 | 6343 | GLADYSHEVA Anastasiya | 1987 | RUS | 95.0 | 86.5 | 220.3 |
| 11 | 18 | 5388 | INSAM Evelyn | 1994 | ITA | 91.0 | 93.0 | 217.6 |
| 12 | 20 | 4539 | KOASA Seiko | 1983 | JPN | 91.5 | 90.0 | 216.7 |
| 13 | 28 | 5917 | CLAIR Julia | 1994 | FRA | 92.0 | 85.0 | 215.1 |
| 14 | 10 | 1912 | DEMETZ Lisa | 1989 | ITA | 90.5 | 89.5 | 214.6 |
| 15 | 27 | 1913 | LOGAR Eva | 1991 | SLO | 93.0 | 83.5 | 214.2 |
| 16 | 16 | 5015 | VUIK Wendy | 1988 | NED | 89.5 | 91.0 | 212.9 |
| 17 | 29 | 4929 | VTIC Maja | 1988 | SLO | 91.5 | 90.5 | 212.6 |
| 18 | 21 | 1921 | RUNGGALDIER Elena | 1990 | ITA | 88.0 | 88.0 | 207.8 |
| 19 | 23 | 6090 | HENRICH Taylor | 1995 | CAN | 85.0 | 89.5 | 206.9 |
| 20 | 30 | 6013 | LEMARE Lea | 1996 | FRA | 87.5 | 89.0 | 206.4 |
| 21 | 7 | 6503 | MALSINER Manuela | 1997 | ITA | 91.5 | 95.5 | 206.1 |
| 22 | 13 | 5483 | DOLEZELOVA Michaela | 1994 | CZE | 90.0 | 85.5 | 205.5 |
| 23 | 24 | 6196 | YAMADA Yurina | 1996 | JPN | 89.0 | 87.0 | 204.3 |
| 24 | 8 | 6210 | IWABUCHI Kaori | 1993 | JPN | 87.5 | 89.0 | 203.1 |
| 25 | 19 | 4798 | SHIGENO Misaki | 1986 | JPN | 88.0 | 90.0 | 202.9 |
| 26 | 11 | 1917 | D AGOSTINA Roberta | 1991 | ITA | 83.5 | 90.0 | 202.3 |
| 27 | 6 | 4537 | KASAI Yoshiko | 1980 | JPN | 89.5 | 87.0 | 201.5 |
| 28 | 15 | 6595 | TIKHONOVA Sofya | 1998 | RUS | 87.5 | 86.0 | 200.2 |
| 29 | 31 | 5251 | WUERTH Svenja | 1993 | GER | 89.5 | 84.0 | 199.6 |
| 30 | 9 | 5386 | WINDMUELLER Bigna | 1991 | SUI | 89.0 | 85.0 | 198.6 |
| 31 | 17 | 5855 | ROGELJ Spela | 1994 | SLO | 83.0 | 90.8 | |
| 32 | 5 | 1914 | PUSTKOVA Vladena | 1992 | CZE | 83.0 | 90.5 | |
| 33 | 3 | 7016 | NADYMOVA Stefaniya | 1994 | RUS | 82.0 | 89.9 | |
| 34 | 2 | 5707 | MIKOVA Lucie | 1994 | CZE | 80.0 | 88.9 | |
| 35 | 4 | 5387 | WINDMUELLER Sabrina | 1987 | SUI | 75.5 | 74.7 | |
| Disqualified | ||||||||
| 1 | 6862 | GRUSHINA Daria | 1998 | RUS | ||||
| Did not start | ||||||||
| 32 | 4767 | GRAESSLER Ulrike | 1987 | GER | ||||
Klasyfikacja generalna kobiet w LGP:
Źródło: Informacja własna/FIS


































