Archiwum strony

Źle zakończył się trening na ojczystej ziemi dla Władisława Bojarincewa. Młody Rosjanin zaliczył nieprzyjemny upadek, przez który złamał obojczyk. Czeka go miesięczna przerwa od skoków.
Rok 2014 nieubłaganie zbliża się ku końcowi. Nikt nie ma wątpliwości, że obfitował on w wielkie sukcesy w polskim sporcie, także w skokach narciarskich, głównie za sprawą Kamila Stocha. Nie brakowało też niespodzianek. W tym czasie kilku wielkich zawodników postanowiło też odstawić narty w kąt. 
Sezon 2013/2014 był jednym z lepszych w karierze Noriakiego Kasai. Japończyk dwukrotnie stanął na podium Igrzysk Olimpijskich w Soczi, lecz jak wiemy, nie na jego najwyższym stopniu. Walczył nie tylko z rywalami, ale także z kontuzją. 

Po zdobyciu dwóch złotych medali popularność Kamila Stocha znacznie wzrosła. Liderem naszej kadry skoczków zainteresowały się niektóre agencje reklamowe, co nie do końca odpowiada naszemu podwójnemu mistrzowi olimpijskiemu. 
Każdy zna historię Dywizjonu 303 i polskich lotników, którzy z powodzeniem walczyli na brytyjskim niebie z niemieckim najeźdźcą. Polacy wykazali się bohaterstwem i skutecznością w powietrznych pojedynkach. Ich Spitfire'y nie dawały szans Messerschmittom, a dla samych lotników najważniejsze było, że mogą lać Niemców w samolotach z biało-czerwoną szachownicą. Minęły dziesięciolecia, a w ich ślady poszedł inny polski lotnik, który tym razem na rosyjskim niebie zestrzelił wszystkich konkurentów, latając z historycznym symbolem na kasku i dwa razy wysłuchał Mazurka Dąbrowskiego. Czy jest jeszcze ktoś, komu kask Kamila Stocha kojarzy się ze złomem?
Niedawno pisaliśmy o historii Noriakiego Kasai. Kibice skoków narciarskich podziwiają go za osiągnięcia, są pod wrażeniem jego wytrwałości, lecz na uwagę zasługuje także jego postawa, która niewątpliwie jest godna naśladowania. 
Złotymi medalistami na dużej skoczni w Soczi zostali Niemcy, którzy wystąpili w składzie Andreas Wank (132 m i 128 m), Andreas Wellinger (133 m i 134,5 m), Severin Freund (131,5 m i 131 m) oraz Marinus Kraus (136,5 m i 134,5 m). 

Po pierwszej serii konkursu drużynowego na skoczni dużej w Soczi prowadzą Niemcy, którzy walczą o złoto w składzie: Andreas Wank, Marinus Kraus, Andreas Wellinger i Severin Freund. Drugie miejsce, ze stratą 2,5 pkt do prowadzącej drużyny, zajmują Austriacy (Michael Hayboeck, Thomas Morgenstern, Thomas Diethart, Gregor Schlierenzauer).
Kamil Stoch zdobył drugi złoty medal w Soczi. Polak w swoich próbach uzyskał 139 i 132,5 metra. Tuż za nim uplasował się fenomenalny Noriaki Kasai (139 m i 133,5 m). Brąz wywalczył Peter Prevc (135 m i 131 m). 
Seria próbna przed dzisiejszym konkursem w Soczi została odwołana. Swoje skoki zdołało oddać 26. zawodników.
W kwalifikacjach do jutrzejszego konkursu najlepszy okazał się być Michael Hayboeck, który w swojej próbie uzyskał 131 metrów. Drugie miejsce zajął Daiki Ito (130,5 m), a trzeci był Reruhi Shimizu (130,5 m).
W serii próbnej najlepszy okazał się być Kamil Stoch, który w swojej próbie uzyskał 136 metrów. Drugie miejsce zajął Severin Freund (135 m), a trzeci był debiutujący w Igrzyskach Olimpijskich - Marinus Kraus (133 m).
Po wczorajszych treningach trener kadry Łukasz Kruczek zdecydował, że zamiast Dawida Kubackiego w dzisiejszych kwalifikacjach zobaczymy Piotra Żyłę. 
Po fantastycznym skoku na 138,5 m Peter Prevc, srebrny medalista ze skoczni normalnej zdominował ostatnią serię treningową na RusSkije Gorki.
Severin Freund był najlepszy w drugiej serii treningowej na skoczni HS 140 w Soczi, tuż za nim uplasował się Kamil Stoch.
Thomas Morgenstern powrócił do rywalizacji po fatalnym upadku na skoczni w Kulm. Tak szybki powrót jest ogromnym sukcesem. Dodatkowo Austriak wciąż przez wielu wymieniany jest, jako jeden z faworytów do medalu, na który niewątpliwie zasługuje. 
Wczorajszy upadek podczas treningu na dużej skoczni w Soczi, Mistrza Olimpijskiego Kamila Stocha zelektryzował świat sportu, a kibice wstrzymali oddech. 
Na szczęście nic groźnego nie stało się naszemu mistrzowi. Dziś oficjalny komunikat prasowy Polskiej Misji Olimpijskiej brzmi następująco: 

fot. Wikipedia
Jak się okazuje, skoki rządzą się swoimi prawami. Po półmetku rywalizacji prowadziła Carina Vogt z wynikiem 103,0 m i 126,8 pkt.
Drugi, o wiele krótszy  skok na 97,5 m dał jej jednak zwycięstwo. 
Za nami seria próbna przed jedynym konkursem olimpijskim pań w Soczi. Już teraz trwa zacięta walka o odległości między faworytkami.
Skokami narciarskimi kobiet zajmuję się tutaj od października, a dzisiejszy konkurs jest dobrym pretekstem, żebym po raz pierwszy pokusić się o moją pierwszą, małą analizę...