Archiwum strony

Po kilku trudnych miesiącach, pełnych zmian w treningu i technice znów możemy oglądać na skoczni uśmiechniętego Piotra Żyłę. Podczas zgrupowania w Oberstdorfie zawodnik z Wisły cieszył się z coraz lepszych skoków. - Wszystko zaczyna mi coraz lepiej wychodzić. Krok po kroku poprawiam wszystkie elementy i bardzo mnie to cieszy. To, że skład na zawody w Ruce jest już podany, daje mi więcej spokoju przed sezonem. Można się skupić na treningu, a nie na tym, by podczas tego treningu rywalizować i walczyć o miejsce na Puchar Świata  – komentował.
(Fot. Alicja Kosman)
Kadra Narodowa A w skokach narciarskich ma już za sobą krótkie zgrupowanie w Innsbrucku. W ubiegłym tygodniu nasi skoczkowie spędzili na słynnej Bergisel trzy dni, a teraz są znów w Polsce i szlifują formę w Wiśle Malince. W poniedziałek na rozbiegu obiektu im. Adama Małysza pojawiło się siedmiu kadrowiczów – zbrakło tylko Andrzeja Stękały, który w miniony weekend startował w Pucharze Kontynentalnym w Stams. Wraz z Kadrą A trenuje Krzysztof Biegun, który powraca po przerwie spowodowanej kontuzją.

Maciej Kot ma już za sobą wakacyjny odpoczynek na malowniczej, chorwackiej wyspie Rab. Podobnie jak dla pozostałych zawodników, powrót do treningów na skoczni nie był dla niego łatwy, ale z biegiem czasu coraz bardziej się rozkręcał. Lider klasyfikacji generalnej FIS Grand Prix patrzy przede wszystkim na zimę, a jego celem nie jest zwycięstwo w letnim cyklu. - Moje najbliższe starty to finałowe konkursy FIS Grand Prix w Austrii i Niemczech. Wielu ludzi pyta mnie o to, czy zamierzam wygrać klasyfikację generalną i bardzo się tym przejmują. Prawda jest jednak taka, że za zwycięstwo w letnim cyklu nie dostaje się Kryształowej Kuli tak jak za sezon zimowy. To klasyfikacja tylko na papierze. Naprawdę nie zależy mi na niej, tylko na dobrych skokach w pojedynczych konkursach – wyjaśnia Kot.

Powrót na skocznię był dla ciebie ciężki?

- Bardzo ciężki. Chęć treningu pojawia się oczywiście zaraz po dłuższej przerwie, ale chodzi tutaj o sprawy techniczne i czucie, które jest bardzo ważne w skokach. O ile na siłowni czy poza skocznią nie miałem problemu, to na skoczni było rzeczywiście ciężko. Trzy pierwsze treningi były, mówiąc szczerze, bardzo słabe, ale na szczęście już środowy dawał nadzieję na przyszłość. Trzy tygodnie przerwy to dość dużo, jeśli chodzi o skoki narciarskie i zgubiło się czucie. Trzeba pewne elementy zacząć trenować i pilnować od nowa, cofnąć się o parę kroków. To naturalne i myślę, że właśnie teraz jest okres przeznaczony na to. To nie jest wielki problem. Mamy jeszcze miesiąc do kolejnych zawodów, a po drugie trenujemy do zimy, a do niej mamy jeszcze więcej czasu. Jest nad czym pracować i idzie to w dobrą stronę, a kolejne treningi pokazują, że są postępy. Trzeba podejść do tego na spokojnie, być cierpliwym i robić swoje.

Jesteś liderem cyklu FIS Grand Prix, wygrałeś trzy z czterech konkursów, w których startowałeś. Te wyniki cię satysfakcjonują?

- Na pewno jest to więcej niż oczekiwałem, bo moje oczekiwania nie były stricte wynikowe, tylko zadaniowe. To, co chciałem osiągnąć i pokazać, to zrealizowałem, a wyniki były nadspodziewanie dobre i nic tylko się z tego cieszyć. Myślę, że czeka nas teraz ważniejsza część sezonu, bo to już takie bezpośrednie przygotowanie przed zimą. Mam nadzieję, że ostatnie konkursy także wyjdą bardzo dobrze, a przede wszystkim, że zima będzie dobra. Dobre wyniki latem dodają pewności siebie i przez to ułatwiają start w zimie. Na tę chwilę idziemy zgodnie z planem i tego planu będziemy się dalej trzymać.

Kiedy pojawisz się znowu w FIS Grand Prix?


- Nie jadę do Rosji, moje najbliższe starty to finałowe konkursy FIS Grand Prix w Austrii i Niemczech. Wielu ludzi pyta mnie o to, czy zamierzam wygrać klasyfikację generalną i bardzo się tym przejmują. Prawda jest jednak taka, że za zwycięstwo w letnim cyklu nie dostaje się Kryształowej Kuli tak jak za sezon zimowy. To klasyfikacja tylko na papierze, często nie ma nawet żadnego osobnego rozdania nagród. Wygranie tej klasyfikacji nie ma żadnego znaczenia. Co innego, gdyby dostawało się, powiedzmy, Drewnianą Kulę, jeszcze do tego związaną z jakąś nagrodą rzeczową czy pieniężną, albo choć jakiś medal. Ta klasyfikacja nie przekłada się nawet na numery startowe zimą, bo układane są na podstawie rankingu z poprzedniej zimy. A gdyby liczyło się lato, to można byłoby walczyć o to, aby jechać z ostatnim numerem w kolejnym sezonie zimowym. Naprawdę nie zależy mi na ogólnej klasyfikacji, bardziej na pojedynczych konkursach, a które to miejsce da, to nie jest dla mnie istotne.

Źródło: Alicja Kosman / PZN
1 września to tradycyjnie czas powrotu uczniów do szkolnych ławek. Dzieci i młodzież kończą beztroskie wakacje i rozpoczynają kolejny rok edukacji. Tak jak uczniowie, również nasi skoczkowie powrócili z urlopów i wznowili w Wiśle przygotowania do sezonu zimowego. A jak wspominają szkolne lata?

Stefan Hula najbardziej lubił lekcje wychowania fizycznego. - Dobrze wspominam czas nauki w szkole. Przez to, że trenowałem i jeździłem na zawody, to często miałem duże braki, ale zawsze nauczyciele byli wyrozumiali i pomagali nadrabiać zaległości – tłumaczy absolwent Szkoły Mistrzostwa Sportowego Szczyrk. – SMS Szczyrk to fajna szkoła. Dobre było też to, że miałem blisko i nie trzeba było daleko jeździć, mieszkać w internacie. Mieszkałem w domu, w Szczyrku. Gdy poszedłem do SMS-u, to akurat w tym czasie dostałem się do Kadry B, więc nie potrzebowałem jakiegoś wielkiego wsparcia jeśli chodzi o treningi. Nie miałem w ogóle na co narzekać. Myślę, że to jest dobra idea, że takie szkoły istnieją i pomagają sportowcom się rozwijać, a także czerpać wiedzę potrzebną do życia – dodaje zawodnik Kadry Narodowej A.

Dawid Kubacki uczęszczał do Liceum Ogólnokształcącego im. Oswalda Balzera w Zakopanem, a w klasie razem z nim uczyli się m.in. serwismen Kadry Narodowej A Kacper Skrobot oraz brat Macieja Kota, Jakub. Drugi z Kotów był natomiast w o rok młodszej klasie. - W szkole miałem taki problem, że bardzo często mnie nie było. Nic nie mogłem na to poradzić, bo wyjazdów na zawody czy treningi było bardzo dużo. Ale wiedziałem, że jak wracam, to muszę być przygotowany na to, żeby wszystko pozdawać, napisać zaległe sprawdziany. Nie było u mnie nigdy problemów z ocenami. Motywowało mnie to, że trzeba się nauczyć, pójść, zdać i mieć to z głowy, zamiast kombinować. Gdy się człowiek nie nauczy, to musi przyjść jeszcze raz, a wtedy to wszystko się odwleka w czasie – racjonalnie wyjaśnia nasz skoczek. – Lubiłem dużo przedmiotów, ale na pewno blisko mojego serca był WF. Dobrze też czułem się na geografii, a całkiem nieźle na matematyce. Nie miałem stuprocentowego faworyta, ale było kilka takich przedmiotów, w których dobrze mi szło.

Z kolei Kamil Stoch preferował przedmioty humanistyczne. - Lepiej radziłem sobie z przedmiotów humanistycznych, takich jak historia i język polski. Będąc dzieckiem nie lubiłem czytać lektur, ale tylko dlatego, że ktoś mnie do tego zmuszał. Bardziej lubiłem przygodowe książki, zresztą teraz czytam bardzo dużo. Wtedy jednak nie było mi po drodze z lekturami. Oczywiście przepadałem też za WF-em – wspomina podwójny mistrz olimpijski. - W podstawówce dzieci raczej cieszą się z tego, że idą do szkoły, bo wracają do kolegów. Kończy się samowolka, wracają pewne obowiązki, ale dla dziecka są to raczej dość przyjemne rzeczy, nie jest smutne, gdy idzie do szkoły, przynajmniej ja tak miałem. Później bywało oczywiście gorzej. Im człowiek starszy, tym bardziej sobie uświadamia, że szkoła wymaga jednak od nas coraz więcej poświęcenia– z nostalgią podkreśla absolwent ZSMS Zakopane.

Źródło: Alicja Kosman / komunikat prasowy PZN
Piotr Żyła (fot. Alicja Kosman)
Od poniedziałku na skoczni w Wiśle Malince trwa zgrupowanie Kadry Narodowej A w skokach narciarskich. Pogoda sprzyja, więc zawodnicy mają za sobą już trzy treningi na obiekcie im. Adama Małysza oraz tradycyjne, cotygodniowe testy na platformie dynamometrycznej. Pracę kadry obserwuje też patron skoczni, który bardzo chętnie włącza się w proces przygotowań do sezonu zimowego.

Już 30 lipca na małej scenie na rynku w centrum Wisły (plac B. Hoffa) po raz kolejny odbędzie się uroczyste wręczenie numerów startowych dziesięciu czołowym zawodnikom klasyfikacji generalnej Pucharu Świata 2014/2015. Wśród sportowców, którzy tego wieczoru pojawią się na wiślańskim rynku, będzie m.in. dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi – Kamil Stoch. 





Komunikat I
Wzorem lat ubiegłych, po czwartkowych kwalifikacjach odbędzie się uroczyste wręczenie numerów startowych zawodnikom FIS Grand Prix Wisła 2015. Na scenie zagości dziesięciu najlepszych skoczków narciarskich, którzy wezmą udział w inaugurujących sezon zawodach FIS Grand Prix Wisła 2015, które w dniach 31.07.-01.08.2015 rozegrane zostaną na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle-Malince. Wśród sportowców, którzy tego wieczoru pojawią się na wiślańskim rynku, będzie m.in. dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi – Kamil Stoch.

Ceremonia wręczenia numerów startowych rozpocznie się o godzinie 19:30 na małej scenie w centrum Wisły. Wcześniej kibice zgromadzeni na wiślańskim rynku posłuchają Wiślańskiej Kapeli Góralskiej – jej występ rozpocznie się w chwili, gdy zawodnicy wyruszą ze skoczni i będą w drodze do rynku. Po ceremonii odbędzie się pokaz mody folkowej, a także koncert Katarzyny Zaręby, finalistką konkursu DEBIUTY Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu 2009 roku. 

Wcześniej o godzinie 16:00 na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle-Malince rozpocznie się oficjalny trening, natomiast o 18:00 rozegrane zostaną kwalifikacje do sobotniego konkursu indywidualnego.

Wstęp na ceremonię jest bezpłatny. Zapraszamy!


Komunikat II 
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom kibiców, wzorem lat ubiegłych podczas konkursów FIS Grand Prix w skokach narciarskich w Wiśle zorganizowane zostaną specjalne połączenia autobusowe, umożliwiające dojazd na zawody z centrum miasta. Transport zapewni firma Wispol.

W dniach 31 lipca – 1 sierpnia 2015 roku na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle Malince odbędą się prestiżowe zawody FIS Grand Prix w skokach narciarskich.  Na piątek, 31 lipca zaplanowano konkurs drużynowy o godzinie 20:15 (seria próbna o godz. 19:00), a w sobotę, 1 sierpnia przeprowadzone zostaną zawody indywidualne o godzinie 20:15 (seria próbna o godz. 19:00). W tych dniach transport w Wiśle w obie strony zapewnią kibicom autobusy firmy Wispol w ramach komunikacji publicznej oraz dodatkowo zleconych przewozów. Opłata za przejazd w formie biletu w obie strony (wyłącznie) będzie wynosić 7 złotych.

Autobusy kursowe (piątek, 31 lipca 2015):


- odjazdy z przystanku Wisła Olimpijska: godz. 8:42, 9:22, 10:22, 11:22, 11:42, 12:22, 13:22, 13:42, 14:22, 14:42, 15:22, 16:12, 16:22, 17:22, 17:42, 18:22 i 19:42

- odjazdy z przystanku Wisła Nowa Osada skrzyżowanie do Cieszyna: godz. 16:30, 16:40, 17:30, 18:10, 18:30, 19:30 i 20:30

Autobusy kursowe (sobota, 1 sierpnia 2015):

- odjazdy z przystanku Wisła Olimpijska: godz. 8:42, 10:22, 10:42, 11:42, 12:22, 14:22, 14:42, 15:22, 15:42, 16:22, 17:42, 18:22 i 19:42

- odjazdy z przystanku Wisła Nowa Osada skrzyżowanie do Cieszyna: godz. 16:40, 17:30, 18:10, 18:30, 19:30, 20:30 i 21:36

Autobusy dodatkowe z centrum Wisły pod skocznię (31.07-01.08.2015): 
Wisła Pl. B. Hoffa - Wisła ul. Olimpijska - Wisła Oaza - Nowa Osada skrzyżowanie


- odjazdy z dodatkowego przystanku Wisła Pl. B. Hoffa: od godziny 17:00 ze średnią częstotliwością co 15 minut do 20:00

Autobusy dodatkowe spod skoczni do centrum miasta po zawodach (31.07-01.08.2015):

Wisła Nowa Osada skrzyż. - Wisła Oaza - Wisła ul. Kolejowa


- odjazdy z przystanku Wisła Nowa Osada skrzyżowanie (droga do Czarnego) prowadzone będą po zakończeniu zawodów w kierunku do Wisły Centrum z częstotliwością uzależnioną od potrzeb

Do pobrania:

>> ROZKŁAD JAZDY WISPOL <<

Komunikat III
Trening otwarty kadry polskich skoczków to stały punkt w programie zawodów FIS Grand Prix organizowanych w Wiśle. Podczas tegorocznej edycji imprezy FIS Grand Prix w skokach narciarskich kibice będą mieli okazję zapoznać się z tajnikami treningu skoczków w hali sportowej, a także zdobyć pamiątkowe autografy i zrobić sobie zdjęcie ze swoim idolami przed wejściem na halę.

Stałym punktem w programie wiślańskich zawodów jest otwarty trening. To forma integracji skoczków z kibicami, którą zawodnicy polubili. Tym razem trener Łukasz Kruczek i jego podopieczni spotkają się z fanami skoków narciarskich w czwartek, 30 lipca. Tradycyjnie trening otwarty odbędzie się w Sali gimnastycznej im. Wiślańskich Olimpijczyków w centrum Wisły (pl. Hoffa 5). Początek zaplanowano na godz. 11:00. Od godz. 10:00 przed halą wydawane będę bezpłatne wejściówki, upoważniające do zajęcia miejsca na trybunach hali. Po zakończeniu treningu kibice będą mieli możliwość porozmawiania ze swoimi sportowymi idolami, zdobycia autografów oraz wykonania wspólnych zdjęć na placu przed halą sportową.

O świetną atmosferę i dobrą zabawę kibiców i Kadry skoczków zadba znany i lubiany komentator radiowy – Tomasz Zimoch, który na żywo będzie komentował trening otwarty.

Program treningu:

10:00 – rozdawanie bezpłatnych wejściówek
11:00 – początek spotkania

Miejsce: Hala Sportowa im. Wiślańskich Olimpijczyków, pl. Hoffa 5, Wisła

Oficjalna strona FIS Grand Prix Wisła 2015: www.wisla-malinka.com





Źródło: Alicja Kosman / PZN /  www.wisla-malinka.com