Maciek poskramia mamuty
W myśl mojej ulubionej zasady, że Maćka nigdy nie za wiele, zaserwuję Wam wywiad, a właściwie fragmenty wywiadu z moim ulubionym skoczkiem. Tak w ramach prezentu z okazji mijających Świąt.
Maciek tak podsumowuje sezon w swoim wykonaniu: "Sezon oceniam jako dobry. Początek sezonu aż do Turnieju Czterej skoczni był nieudany".
Młody zawodnik dodaje, że on a także inni, mieli nadzieję na powtórzenie wyników oraz formy z lata. Początek zimy był dla niego trudny, ale udało mu się go przetrwać i było już coraz lepiej. Końcówka sezonu w wykonaniu Macieja była dobra i to sprawiło, że zakończył sezon w dobrym humorze. Dało mu to motywację i wiarę w siebie, co z pewnością zaprocentuje w następnych sezonach.
O swoich występach na mamuciach skoczniach mówi jedno: "to są zmagania z mamutami". Choć uważany jest za mało lotnego zawodnika, to w tym sezonie jego celem było pokazanie się z dobrej strony na mamutach. Zdobycie rekordu powyżej 200 m i dobre miejsce na Mistrzostwach Świata w Lotach, które niestety zakończyły się porażką.
O co chodzi w lotach zrozumiał dopiero w Planicy, gdzie już od pierwszego skoku czuł się dobrze i wiedział, że to będą udane zawody. Wreszcie loty dawały mu satysfakcję oraz radość, najlepiej jeśli w parze z tym idą wyniki, bo wtedy satysfakcja jest jeszcze większa - dodaje Zakopiańczyk
Maciek ma już za sobą podsumowanie sezonu z trenerem Kruczkiem. Wyciągnęli wnioski i mają plany na przyszłość, co młodego zawodnika napawa optymizmem i liczy na jeszcze lepsze wyniki w przyszłym sezonie. Maciek ze swojej strony daje gwarancje, że będzie ciężko pracował i trenował, aby osiągnąć jak najlepsze wyniki. Kibiców prosi o to, żeby zawsze dopingowali Polaków, byli z nimi w czasie sukcesu, a także kiedy zdarzają się gorsze chwile. Podziękował za wspólny sezon i z niecierpliwością czeka na kolejny.
autor: Martyna Nowicka/ źródło: wagrafteam.pl
Kategorie: Kadra A, Maciej Kot, Skoki Narciarskie, wywiad
Mnie zawsze śmieszy jedno a raczej śmieszą ludzie, którzy wszystko wiedzą lepiej niż sam skoczek.
OdpowiedzUsuńMianowicie podobno Maciek najlepiej się czuł na skoczniach normalnych a o mamutach mógł sobie zapomnieć:)
Oczywiście to nie moje słowa ale wiele opinii czytałam na ten temat od ludu kibiców się zwących:)
Maciek swoimi lotami w minionym sezonie po zamykał buzie wszystkim malkontentom:)
Latał doskonale i sezon miał udany.
Potrzeba nie raz wielu lat ciężkiej wytrwałej pracy aby coś zaskoczyło mam nadzieję, że Maćkowi się udało i będzie już tylko lepiej.
oby jego starszy brat poszedł w jego ślady.
OdpowiedzUsuńBo Maciek lepiej sobie radzi (a właściwie radził) na skoczniach normalnych i sam nigdy tego nie krył, mówiąc nie raz że odbicie jest dobre ale są problemy w locie przez co im większa skocznia tym większe problemy. Dopiero w tym sezonie sobie z tym poradził. W tym sezonie jedna blisko jedną trzecią punktów i najlepsze miejsce zdobył na K-90 gdzie były zaledwie dwa konkursy. Maciek pewnie nigdy Evensenem nie będzie ale liczę na ciągły postęp w umiejętnościach latania :)
OdpowiedzUsuńSiema Emil Dudzik.
UsuńTo prawda. Do tej pory Maciek zawsze mówił, że lepiej skacze na mniejszych skoczniach, zaś mamuty- to nie jego bajka z uwagi na technikę skakania. To samo powtarzał też jego tata.
OdpowiedzUsuńDo czasu. Dopiero w tym roku w Planicy załapał o co z tymi mamutami chodzi. I też o tym mówił.
Mówił, mówił sam nieraz. Szkoda, że inni tego nie słyszeli i go obrażali i wyzywali od nielotów i innych pięknych epitetów.
OdpowiedzUsuńI szkoda,że sam Kruczek tego nie widział, a co więcej był zdziwiony takim stanem rzeczy :P Ty mu to pytanie zadałeś, prawda Emil?
Teraz tak patrze na tytuł..powinien w sumie być w cudzysłowiu,bo to moja siostra powiedziała. Rok temu jak Maciek jechał do Planicy, powiedziała,że Maciek pojechał poskromić mamuta,ale właściwie to on poskromił jego :D