Archiwum strony

Do dzisiejszego konkursu indywidualnego zostało zgłoszonych zaledwie 48 zawodników, co oznacza, że zamiast wcześniej zaplanowanych kwalifikacji została rozegrana seria próbna, która wygrał Matjaz Pungertar - 124 m. Na drugim miejscu znalazł się jego kolega z drużyny - Jurij Tepes (120 m). Ex-aequo z nim sklasyfikowano Noriakiego Kasai, który był także autorem najdłuższego skoku - 127,5 m.
Grzegorz Miętus
Zawody z cyklu Memoriał Olimpijczyków, jakie odbywają się od kilku lat w Szczyrku, są już za nami. 
Tegoroczne IV już zawody przebiegły sprawnie, przy stabilnej, acz pochmurnej pogodzie. 
Na skoczni olimpijskiej w japońskiej Hakubie najlepszy okazał się być po raz kolejny Andreas Wank, który w swoich próbach uzyskał 130,5 m oraz 126 m. Drugi był Simon Ammann (126,5 m i 125,5 m). Na najniższym stopniu podium uplasował się reprezentant gospodarzy - Noriaki Kasai (124,5 m i 126 m).
Serię próbną poprzedzającą dzisiejszy konkurs wygrał Noriaki Kasai. Japończyk lądował na 125 m. Na drugim miejscu uplasował się Dawid Kubacki - 122,5 m. Trzeci był Tom Hilde z wynikiem 121,5 m.
Zawodnik kadry młodzieżowej Klemens Murańka od pewnego czasu musiał zaprzestać treningów z powodu pogłębiającej się wady wzroku. Dobrą wiadomością jest, że osiemnastolatek wznowi treningi wraz z początkiem września. Niedawno przeszedł pierwszą operację oczu.
Kwalifikacje do jutrzejszego konkursu, który odbędzie się na skoczni w Hakubie wygrał Sho Suzuki. Japończyk skokiem na odległość 123 m wyprzedził dwóch kolegów z reprezentacji - Noriakiego Kasai (122,5 m) oraz Kento Sakuyamę (119,5 m).
Dziś na skoczni w Hakubie odbyły się dwie sesje treningowe. W pierwszej najlepszy okazał się być Noriaki Kasai, zaś w drugiej Dawid Kubacki. Za chwilę rozpoczną się kwalifikacje. Na starcie zaledwie 54. zawodników.
W lutym rekordzista świata w długości lotu Johan Remen Evensen ogłosił zakończenie kariery. W wywiadzie dla Dagbladet powiedział, że marzy o powrocie na skocznie.
W ostatnich dniach głośnych echem obiła się sprawa dotycząca Tomasza Byrta, który został odsunięty z kadry oraz odebrano mu stypendium sportowe wynoszące 1380 zł. Przez ostatnie dwa miesiące 19-latek przebywał w Wiśle i nie pojawiał się na treningach, ponieważ jego "organizm się zbuntował". Skoczek nie próbuję się usprawiedliwiać i stwierdza, że ''to jego wina, że sam w sobie się pogubił''.