Archiwum strony
-
▼
2016
(708)
- ► października (47)
-
►
2015
(686)
- ► października (17)
-
►
2014
(840)
- ► października (36)
-
►
2013
(764)
- ► października (47)
-
►
2012
(574)
- ► października (47)
-
►
2011
(188)
- ► października (9)
Zanim Peter Prevc mógł w pełni cieszyć się ze srebrnego medalu, przeżył chwilę grozy. Któraś z drużyn zgłosiła protest, co mogło skończyć się nawet utratą krążka.
W treningach przed jutrzejszymi zawodami wzięło udział zaledwie 29 skoczków. W pierwszym treningu najlepszy okazał się Maciej Kot, w drugim Andreas Wank, a trzeci to popis Simona Ammanna.
Indywidualny konkurs Mistrzostw Świata w Predazzo wygrał Kamil Stoch, który w swoich próbach uzyskał 131,5 m oraz 130 m. Polak drugiego Petera Prevca (130,5 m i 130,5 m) wyprzedził o ponad 6 punktów. Brąz powędrował do Andersa Jacobsena (129 m i 131 m).
Serię próbną przed dzisiejszym konkursem Mistrzostw Świata w Predazzo wygrał Vincent Descombes Savoie, który uzyskał 133 metry. Na drugiej pozycji sklasyfikowano Kamila Stocha (127 m), a trzeci był Stefan Kraft (125 m).
Już dzisiaj kibice będą mogli śledzić zmagania w konkursie indywidualnym mężczyzn, o mistrzostwo świata w skokach narciarskich na skoczni dużej HS-134. Organizatorzy o godzinie 16:00 przewidzieli serię próbną, a tuż po niej o godzinie 17:00 pierwszą serię konkursu zasadniczego.
Kwalifikacje przed jutrzejszym konkursem o tytuł mistrza świata na skoczni dużej wygrał Wolfgang Loitzl, który uzyskał 125 metrów. Tuż za nim sklasyfikowano Michaela Neumayera (124,5 m). Trzecia pozycja przypadła Thomasowi Morgensternowi (123,5 m).
W serii próbnej najlepszy okazał się Peter Prevc, który skoczył 125 m. Polacy spisali się dość dobrze.
![]() |
Foto: www.fiemme2013.com |
Na godzinę 17:00 organizatorzy zaplanowali kwalifikacje do jutrzejszego konkursu o tytuł Mistrza Świata na obiekcie dużym o rozmiarze HS-134.
Dziś na skoczni w Predazzo odbyły się trzy serie treninowej, w których najlepsi okazali się być Anders Bardal, Simon Ammann oraz Anders Jacobsen. Udziału w nich nie wzięli m.in. Maciej Kot, Kamil Stoch, Thomas Morgenstern oraz Gregor Schlierenzauer