Archiwum strony

Na całe szczęście myliłem się w poprzednim wpisie pt.: "TCS - Milion pobudza spiskową wyobraźnię",  TUTAJ żartując sobie o hipotetycznej umowie, jaką by mogli zawrzeć Gregor Schlierenzauer z Andreasem Koflerem i podzielić między sobą milion franków szwajcarskich. 

Bardzo emocjonujący był dzisiejszy konkurs w Innsbrucku. Andreas Koffler pokrzyżował plany wygrania wszystkich czterech konkursów oraz wielkiej nagrody pieniężnej Gregorowi Schlierenzauerowi, wygrywając trzeci konkurs TCS. O ogromnym pechu może mówić Kamil Stoch, który zajął ostatecznie 9. pozycje.
Niezbyt dobre wieści dochodzą  nas ze strony internetowej PZN. Przenosi się zawody, odwołuje konkursy, a to wszystko z powodu wiosennej aury w Europie.

Kamil Stoch wygrał kwalifikacje do jutrzejszego konkursu Turnieju Czterej Skoczni w Insbrucku. Polak uzyska odległość 126,5 m. Jego jutrzejszym rywalem będzie Andreas Koffler, który nie brał udziału w kwalifikacjach.
Jak większości kibiców skoków narciarskich i mnie po obejrzeniu niedzielnego konkursu noworocznego w Ga-Pa nasunęły się przemyślenia, co najmniej kontrowersyjne. Drugi raz z rzędu wygrał w obecnym TCS Gregor Schlierenzauer. Co w tym dziwnego, że jeden z najlepszych skoczków na świecie wygrywa konkurs za konkursem? Otóż nic, gdyby oczywiście stawką nie był ten nieszczęsny milion. Na forach internetowych zagrzmiało od spekulacji, podejrzeń i różnych teorii spiskowych.
Zwycięstwem Gregora Schlierenzauera zakończył się drugi konkurs TCS w Garmisch Partenkirchen. Austriak zapewnił sobie drugą wygraną  odległościami 138 i 134 m. Dobrą wiadomością jest wysokie miejsce Kamila Stocha. Polak znalazł się na 4. miejscu wspólnie z Japończykiem Taku Takeuchi.
Kwalifikacje do drugiego konkursu Turnieju Czterej Skoczni w Ga-Pa (HS 140) wygrał Robert Kranjec. Słoweniec oddał imponujący skok na odległość 141 m. Drugi był Norweg Vegard Haukoe - Sklett z odległością 138, 5 m. Najlepiej z naszych reprezentantów spisał się Piotr Żyła, który skoczył na odległość 134 m i zajął 11. pozycję.
Podsumowanie roku 2011
 
Rok 2011 zbliża ku końcowi, a więc należałoby go podsumować.
Ogólnie mówiąc po raz kolejy dominowali Austriacy. Odrębnym wątkiem może być także to, że nastąpiła w nim seria odejść.

W tym sezonie nie zobaczymy już na skoczniach Toma Hilde. Strona internetowa Sportowefakty.pl donosi, że badania w szpitalu wykazały, że uraz jakiego doznał norweski zawodnik jest poważniejszy niż przypuszczano na podstawie pierwszych, bardziej optymistycznych komunikatów.