Archiwum strony
-
▼
2016
(708)
- ► października (47)
-
►
2015
(686)
- ► października (17)
-
►
2014
(840)
- ► października (36)
-
►
2013
(764)
- ► października (47)
-
►
2012
(574)
- ► października (47)
-
►
2011
(188)
- ► października (9)
Maciej Kot wygrał kwalifikacje do jutrzejszego konkursu Letniej Grand Prix we francuskim Courchevel. Polak wyprzedził Jakę Hvalę i Vincenta Descombes - Savoie. Dobre szóste miejsce zajął Jakub Wolny.
Kwalifikacje do inauguracyjnego konkursu Letniej Grand Prix Pań w Courchevel wygrała Anastasija Barannikowa. Występ w swoim debiutanckim konkursie wywalczyła sobie także Kinga Rajda.
Źle zakończył się trening na ojczystej ziemi dla Władisława Bojarincewa. Młody Rosjanin zaliczył nieprzyjemny upadek, przez który złamał obojczyk. Czeka go miesięczna przerwa od skoków.
Letnie Grand Prix Pań startuje już jutro we francuskim Courchevel, dziś zawodniczki oddały pierwsze skoki treningowe. Po wiosennej przerwie Sara Takanashi nadal nie przestaje błyszczeć. W kwalifikacjach wystartuje także Kinga Rajda.
Podczas gdy nasi zawodnicy pilnie szlifowali swoją formę, na trybunach obiektu im. Adama Małysza w Wiśle Malince pojawiło się wiele wycieczek i turystów indywidualnych, którzy z radością przyjmowali wiadomość, że podczas zwiedzania skoczni mogą na żywo zobaczyć jak przebiega trening naszej pierwszej reprezentacji. Jeśli mieli szczęście, po zakończeniu zajęć mogli też zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie lub zdobyć autograf ulubionego zawodnika. – Duże zainteresowanie ze strony fanów to coś, co zawsze towarzyszy nam tutaj w Wiśle. O której godzinie byśmy nie skakali, kibiców jest zawsze dużo, zwiedzają skocznię i wyjeżdżają na górę – komentuje Maciej Kot. - To ma dwie strony medalu. Z jednej na pewno fajnie, że jest zainteresowanie, a skocznia zarabia na siebie, wielu ludzi ma pracę, a z drugiej wiadomo, gdy jest trening to chciałoby się skupić na robocie, a czasami ludzie nieco nam przeszkadzają. Większość rozumie powagę sytuacji, to, że gdy człowiek jest w pracy na treningu, to na pewne rzeczy nie ma czasu, ale czasami są ludzie, którzy myślą, że przyszliśmy na trening po to, aby pokazać im jak się skacze. Zdarzają się sytuacje, że siedzimy na belce, a ktoś woła „proszę o uśmiech”, bo robi zdjęcie. Trzeba umieć się wyłączyć i poniekąd też jest to dobry trening przed zawodami, gdzie obserwować nas będzie bardzo dużo ludzi – dodaje.
Podopieczny trenera Stefana Horngachera przyznaje jednak, że to przyjemne uczucie, gdy trenuje na skoczni, której trybuny są pełne ludzi. – Czasem, gdy potrzeba spokoju i intymności, by na przykład utrzymać coś w tajemnicy, przeprowadzić testy sprzętu, to wolelibyśmy być sami. Ale wcześniej w Ramsau czy Hinterzarten byliśmy jedyną reprezentacją, tam mieliśmy spokój i mogliśmy sporo potestować. Dlatego też cieszy powrót do Wisły, bo spotkanie z kibicami jest fajne. Gdyby tak cały czas skakać na pustych skoczniach, to na pewno nie byłoby nam zbyt przyjemnie.
Maciej Kot optymistycznie podchodzi do przebiegu treningów. - Bardzo pozytywnie to widzę. Obozy w Ramsau, Hinterzarten, czy nawet ten pierwszy w Szczyrku były dla mnie bardzo udane. Natomiast obóz w Wiśle był dla mnie dość ciężki, bo na początku nie mogłem się wskakać. Nie wiem, czy ze względu na nieco cięższy treningowo poprzedni tydzień troszkę straciłem czucie w dojeździe. Może też zaważyła zmiana skoczni, bo to nasze pierwsze skoki w Wiśle tego lata. Najważniejsze, że ze skoku na skok jest coraz lepiej, a w Szczyrku było naprawdę nieźle. FIS Grand Prix to nie jest nasz główny cel. To, jak mówił Stefan, pewien etap przygotowań i podchodzimy do tego z marszu. Na zawodach damy z siebie wszystko, ale jeśli chodzi o sprzęt czy przygotowanie fizyczne, to nie robimy tego pod dane zawody – podsumował skoczek.
Przed naszą reprezentacją inauguracja FIS Grand Prix w Courchevel (15-16 lipca), a już za tydzień kolejne konkursy z tego cyklu odbędą się w Wiśle (21-23 lipca).
Źródło: Alicja Kosman/PZN
Po kilkumiesięcznej przerwie najlepsi skoczkowie, jak i skoczkinie, świata wracają do rywalizacji w Letniej Grand Prix. Pierwszy konkurs z tego cyklu odbędzie się we francuskim Courchevel. Na starcie nie zabraknie Polaków.
Inauguracja Letniej Grand Prix w Courchevel zbliża się wielkimi krokami. Kolejne reprezentacje ogłaszają swoje składy. Tym razem nazwiska podał szkoleniowiec Andreas Mitter. We Francji wystąpi dwóch skoczków fińskich.
Zapalenie piszczeli było głównym problemem Daniela Andre Tande w ostatnich dniach. Okazało się, że kontuzja jest poważniejsza. Ze względu na złamanie zmęczeniowe Norweg jest zmuszony zrobić kilka tygodni przerwy od skoków.